"Niestety, Bundestagowi nie udało się przekształcić szeroko akceptowanych społecznie punktów w regulację prawną. Tymczasem od lutego 2020 roku istnieje ku temu jasno określony punkt wyjściowy. Wtedy Federalny Trybunał Konstytucyjny zalegalizował wspomagane samobójstwo. Jednocześnie jednak jego sędziowie wyraźnie podkreślili, że Bundestag może połączyć tę legalizację z koncepcją ochrony i doradztwa w takich przypadkach. To prawda, że sędziowie postawili parlament w Berlinie przed trudnym zadaniem. Jest ono tym trudniejsze, że sąd w Karlsruhe przyznaje każdemu prawo do decyzji o chwili zakończenia swego życia; innymi słowy, nie mówi on, że wspomagane samobójstwo przysługuje tylko ciężko chorym. Niemniej jednak żałosne jest to, że posłowie nie wykonali należycie swego zadania; niezależnie od tego, jak bardzo jest ono wymagające" - czytamy na łamach Stuttgarter Zeitung o odrzuconej przez Bundestag ustawie regulującej wspomagane samobójstwo.

W bardziej stonowany sposób sprawę skomentował publicysta ogólnokrajowego dziennika Frankfurter Allgemeine Zeitung.

"Nawet po niepowodzeniu dwóch projektów ustaw regulujących wspomagane samobójstwo nie jest tak, że w tym kraju wszyscy, których to dotyczy, poruszają się w próżni prawnej, gdy chodzi o chęć zakończenia życia. Samobójstwo nigdy w Niemczech nie podlegało karze, podobnie jak pomoc w jego popełnieniu. (...) W tej sytuacji Bundestag wysłał w czwartek dwa silne sygnały. Ważnym sygnałem jest to, że zdecydowaną większością głosów odrzucono jeden z dwóch wniosków grupowych, które sprawiały, że obowiązek państwa w zakresie ochrony życia wydawał się mniej lub bardziej formalnością. W tym samym kierunku idzie jedyna rezolucja, która wreszcie wyjaśnia, że głównym zadaniem państwa i społeczeństwa nie jest prawne uregulowanie wspomaganego samobójstwa. Znacznie ważniejsze jest zapobieganie samobójstwom" - czytamy na łamach FAZ.

W podobnym stylu decyzję Bundestagu skomentował publicysta pisma "Koelner Stadt-Anzeiger".

"Patos autonomii i wolności umierania został tak silnie podkreślony przez Federalny Trybunał Konstytucyjny w 2020 roku w jego orzeczeniu w sprawie wspomaganego samobójstwa, że zastrzeżenia wobec niego mogą wydawać się niewłaściwe, a może nawet – na przykład w odniesieniu do nieuleczalnie chorych pacjentów – pozbawione współczucia. Społeczeństwo może jednak pójść niewłaściwą drogą, jeśli każdemu zacznie się wydawać, że może zakończyć swoje życie w dowolnie wybranej przez siebie chwili. Jest to kolejny powód, dla którego oferty wspomaganego samobójstwa wymagają regulacji, które zapobiegają nadużyciom i minimalizują presję psychologiczną lub społeczną na ludzi będących u kresu życia. Domniemana wolność nie jest już zbyt wielka, jeśli ludzie potrzebujący opieki mają poczucie, że ich wola życia jest samolubna i że zamiast być ciężarem dla innych, równie dobrze mogliby zdecydować się na szybkie odejście" - czytamy.