Na spotkaniu z Donaldem Tuskiem w Jeleniej Górze pojawili się przedstawiciele wszystkich związków zawodowych działających w kopalni Turów, którzy przypomnieli słowa Rafała Trzaskowskiego o tym, że Turów trzeba zamknąć. Ich obecność bardzo rozzłościła polityków PO, którzy określili związkowców „PiS-owskimi bojówkami”. Więcej o tym TUTAJ.

Wiceprzewodniczący NSZZ Solidarność KWB Turów Marek Dołkowski powiedział po zakończeniu spotkania, że związkowcom nie pozwolono zadać pytań.

- „Byłem w tłumie naszych związkowców i starałem się, aby nikt nas nie prowokował. Donald Tusk jak zwykle za problemy związane z kopalnią Turów obarczał rządzących; mówił swoje święte słowa, że jak oni by rządzili, to do tej sytuacji by nie doszło”

- relacjonował.

Wskazał jednak, że przedstawiciele PO nie przedstawili swoich pomysłów na pomoc pracownikom kopalni.

- „Nie słyszałem też, aby Donald Tusk wspomniał słowa Rafała Trzaskowskiego, który powiedział, że jest wyrok, to kopalnię trzeba zamknąć”

- dodał.