Dwaj Brytyjczycy Shaun Pinner i Aiden Aslin oraz obywatel Maroka Brahim Saadoun, którzy stanęli do walki po stronie Ukrainy w szeregach Międzynarodowego Legionu Obrony Terytorialnej, zostali wczoraj skazani na karę śmierci przez „sąd” Donieckiej Republiki Ludowej.
Aslin i Pinner od kilku lat mieszkali na Ukrainie. Podkreślali, że walczyli w regularnych jednostkach wojskowych, dlatego powinni być chronieni na mocy Konwencji Genewskiej. Dla Rosjan prawo międzynarodowe nie ma jednak znaczenia. Mężczyźni zostali oskarżeni o próby przejęcia władzy i o zbrodnie przeciwko grupom ludzi.
„Głębokie zaniepokojenie” wyrokiem wyraził rząd Wielkiej Brytanii.
- „Wciąż powtarzamy, że jeńcy wojenni nie powinni być wykorzystywani do celów politycznych. Zgodnie z Konwencją Genewską jeńcy wojenni mają prawo do ochrony i nie powinni być ścigani za udział w działaniach wojennych”
- oświadczył rzecznik prasowy premiera Borisa Johnsona w rozmowie z CNN.
- „Będziemy nadal współpracować z władzami ukraińskimi, aby spróbować uwolnić każdego obywatela brytyjskiego, który służył w ukraińskich siłach zbrojnych i który jest przetrzymywany jako jeniec wojenny”
- dodał.
O wsparciu brytyjskich obywateli zapewniła w mediach społecznościowych brytyjska minister spraw zagranicznych Liz Truss, która podkreśliła, że „całkowicie potępia” działania separatystów.
