Na wniosek francuskich producentów, w Unii Europejskiej został uruchomiony niezwykle groźny dla polskiego przetwórstwa łososia proces legislacyjny. Jak wyjaśnia w rozmowie z PAP rzeczniczka prasowa firmy Mowi Emilia Schomburg, Francuzi chcieliby, aby „tylko ich standardy - starsze i mniej bezpieczne - były akceptowane w UE”.
- „Co ciekawe, Francuzi mówią wprost, że nasz proces nie jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa żywności i nawet przyznają, że znaleźli po prostu kruczek prawny”
- wskazuje.
Z inicjatywy europoseł PiS Anny Fotygi w Parlamencie Europejskim odbyło się sympozjum zatytułowane: „Sytuacja na rynku przetwórstwa rybnego w UE i poszczególnych krajach członkowskich”.
- „Polska jest potentatem w dziedzinie przetwórstwa ryb, zwłaszcza łososia. Proponowane zmiany, które są obecnie na etapie prac w Parlamencie Europejskim, wprowadzają zdecydowane i rygorystyczne normy, polegające m.in. na ograniczeniu okresu usztywniania (stiffening) ryb do maksymalnie 96 godzin”
- alarmowała eurodeputowana.
- „Taki limit będzie miał istotny wpływ na sektor przetwórstwa rybnego w UE, w szczególności w Polsce, wpływając jednocześnie na konkurencyjność i faworyzując przetwórców ze starych państw członkowskich”
- wyjaśniła.
Dodała, że proponowane przepisy zakładają ograniczenie możliwości stosowania technologii wykorzystywanych przez polskich producentów.
Fotyga udzieliła w tej sprawie komentarza Polskiej Agencji Prasowej oceniając, że proponowane zmiany mają ograniczyć konkurencyjność polskiego przetwórstwa rybnego. Podkreśliła, że polscy europosłowie współpracują ponad podziałami, aby powstrzymać niebezpieczne zmiany. W sprawę zaangażowała się również m.in. Magdalena Adamowicz z Platformy Obywatelskiej.
