Rosyjska propaganda prowadzi operację, w ramach której chce przekonać świat, że Ukraina planuje przeprowadzenie prowokacji z użyciem „brudnej bomby”, czyli połączenia materiału wybuchowego z materiałem radioaktywnym. Wczoraj Rosja podniosła te oskarżenia przed Radą Bezpieczeństwa ONZ. Wcześniej minister obrony Rosji Siergiej Szojgu kontaktował się w tej sprawie z szefami resortów obrony USA, Wielkiej Brytanii, Francji i Turcji.
Światowi politycy i eksperci wskazują, że oskarżenia pod adresem Ukrainy mogą być propagandowym przygotowaniem do użycia broni jądrowej przez Rosję. Wczoraj do sprawy odniósł się prezydent USA Joe Biden.
- „Spędziłem dziś wiele czasu mówiąc o tym. Rosja popełniłaby niewiarygodnie poważny błąd, jeśli użyje taktycznej broni jądrowej. Nie gwarantuję tego, że to jest operacja pod fałszywą flagą - nie wiemy tego - ale to byłby poważny, poważny błąd”
- stwierdził amerykański przywódca.
Rzecznik Departamentu Stanu Ned Price podkreślił z kolei, że podziela niepokoje Ukrainy co do możliwych prowokacji.
- „Nie mogę odnieść się konkretnie do tego, co Rosja może robić w konkretnym obiekcie, ale absolutnie zgadzamy się z ukraińskimi partnerami i podzielamy ich niepokój. Zawsze jesteśmy zaniepokojeni, kiedy słyszymy ten typ ewidentnie fałszywych twierdzeń ze strony Rosjan”
- powiedział przypominając, że Rosja często robi to, o co oskarża innych.
- „Obserwujemy to bardzo uważnie. Nie dostrzegamy potrzeby, by zmieniać nastawienia naszych sił jądrowych. Nie mamy żadnych wskazań, że Moskwa przygotowuje się, by użyć broni jądrowej, ale ten typ retoryki jest niepokojący z wielu powodów”
- dodał.
