Zbigniew Lentowicz wskazuje na łamach „Rzeczpospolitej”, że „Grzmot” ma być demonstracją możliwości polskiego przemysłu zbrojeniowego.
- „Nowy pocisk ze wzmocnioną głowicą, o zasięgu przekraczającym 10 km, będzie zgodnie ze znaną w krainie manpadsów zasadą wystrzel i zapomnij naprowadzany na cel najpierw radiowo, a w końcowej fazie lotu – na podczerwień, czyli na źródło promieniowania termicznego (silnik statku powietrznego)”
- wskazuje „Rzeczpospolita”.
W trakcie wojny na Ukrainie świetnie sprawdzają się polskie wyrzutnie przeciwlotnicze „Piorun”. Na ich zakup zdecydowały się Stany Zjednoczone, Estonia i Norwegia.
