Na zakończonym wczoraj szczycie Rady Europejskiej unijni przywódcy osiągnęli porozumienie ws. szóstego pakietu sankcji przeciw Rosji, którego najważniejszym elementem jest embargo na rosyjską ropę i produkty ropopochodne, wyłączając ropę dostarczaną rurociągiem. Mateusz Cybak wskazuje, że na tej decyzji wiele może zyskać Polska, która dysponuje „asem w rękawie”. Jest nim terminal naftowy w gdańskim porcie.
- „Dzięki rewersowi na ropociągu pomorskim naftoport zaopatruje dziś w ropę sprowadzaną morzem zarówno Płock, jak i niemieckie rafinerie w Leuna i Schwedt”
- pisze publicysta.
- „W przypadku wyrugowania Rosnieftu z niemieckiego rynku i przy założeniu że pozostałe 12,5 procent udziałów przynależnych AET trafią do Eni w ramach pierwokupu, na stole pozostaje co najmniej 37,5-procentowy pakiet akcji. Tu na scenę wkracza Orlen, dla którego możliwość przejęcia udziałów Rafinerii Schwedt jest kompatybilna z realizowaną strategią. W ten sposób PKN wydłuża łańcuch marży z detalicznej o rafineryjną”
- wyjaśnia.
- Naftoport ciągle kryje w sobie moc niespodzianek, takich jak możliwość rozbudowy o kolejne stanowiska przeładunkowe oraz budowę drugiej nitki Ropociągu Pomorskiego, które czekają na swój moment - pisze @Mateusz_Cabak https://t.co/jisw1WBQNd
— Wojciech Jakóbik (@wjakobik) June 1, 2022
