W połowie lipca, w reakcji na zapowiadane już wtedy przez rządzących referendum ws. nielegalnych migrantów, Rada KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek wydała komunikat „ws. debaty o migrantach i uchodźcach”. W podpisanym przez przewodniczącego Rady bp Krzysztofa Zadarko dokumencie znalazła się przestroga „przed ich (migrantów – red.) instrumentalnym wykorzystywaniem do rozgrywek politycznych oraz kształtowaniem postaw ksenofobicznych”.

- „Nie można w imię fałszywie rozumianego patriotyzmu wzbudzać lęku i wrogości wobec przybyszów, zwłaszcza z powodu ich statusu, religii lub pochodzenia”

- zaznaczono.

- „Polskie bogate doświadczenia migracyjne, chrześcijańskie dziedzictwo, ale także niezwykłe, spontaniczne, godne najwyższego uznania zaangażowanie Polaków w niesienie pomocy uciekinierom wojennym z Ukrainy powinny nas szczególnie predysponować do propagowania idei mądrej gościnności i solidarności – konstytutywnych dla wiary chrześcijańskiej. Sposobów ich praktykowania nie ma potrzeby czynić przedmiotem referendalnych rozstrzygnięć, lecz roztropnych działań i dialogu społecznego z uwzględnieniem możliwości i konsekwencji społecznych w przyszłości”

- dodano.

Podkreślono przy tym, że „obowiązkiem odpowiednich instytucji jest zapobieganie potencjalnym zagrożeniom wynikającym z nielegalnego przekraczania granic państwowych”.

Stanowisko KEP skomentował w programie „w pośpiechu” PCh24TV – Polonia Christiana Jan Pospieszalski, który przypomniał, że sytuacja na polsko-białoruskiej granicy, do której również odniesiono się w komunikacie, nie jest spontanicznym procesem, ale kryzysem wywołanym przez reżim Aleksandra Łukaszenki w ramach wojny hybrydowej, który realnie zagraża polskiemu bezpieczeństwu. Wskazał też na problem przemocy wynikającej z różnic kulturowych, z którą zmagają się kraje Europy Zachodniej.

 - „Czy przybysze zza Buga, którzy dzisiaj szturmują polską granicę, będą skłonni posłuchać bp. Zadarko, który zobowiązuje ich do szacunku do naszej kultury, religii, prawa i bezpieczeństwa?

- pyta Pospieszalski.

- „Nie byłbym taki pewien czy ten apel bp. Zadarko do nich dotrze, szczególnie wtedy, gdy ci przybysze zza Buga będą wzmocnieni bojownikami grupy Wagnera”

- odpowiada.