1 sierpnia w Dzienniku Ustaw pojawiło się rozporządzenie minister edukacji narodowej, które zmienia zasady nauczania religii w polskich szkołach. W klasach, w których nie ma przynajmniej siedmiu chętnych uczniów, zajęcia te nie będą odbywały się w ogóle. Zamiast tego dzieci będą łączone w międzyklasowe i międzyoddziałowe grupy. Rozporządzenie zostało przyjęte wbrew obowiązującemu prawu. Zgodnie z art. 12 ustawy o systemie oświaty, takie zmiany minister może wprowadzić wyłącznie „w porozumieniu z władzami Kościoła Katolickiego i Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego oraz innych kościołów i związków wyznaniowych”. Tymczasem zostały one wprowadzone w otwartym sporze z Kościołami i związkami wyznaniowymi. 

O szczegółach rozmów z MEN w tej sprawie opowiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” bp Wojciech Osial, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP.

- „Dyskutowaliśmy o rozporządzeniu dotyczącym łączenia klas, które teraz niedawno zostało opublikowane. Powiedzieliśmy, że się nie zgadzamy z projektem rozporządzenia, przedstawiliśmy solidnie nasze argumenty, zostawiłem pismo z naszymi propozycjami. Była dyskusja, strona ministerialna przedstawiła swoje racje, ale to w żaden sposób nie było porozumienie. My prosiliśmy, żeby takowe nastąpiło, żebyśmy weszli w taki tok rozmów, które zakończą się wspólnie wypracowanym porozumieniem. Niestety, tak się nie stało”

- relacjonował duchowny.

Podkreślił, że „konsultacje, to nie jest to samo co porozumienie”. Przypomniał sposób, w jaki wypracowano pierwsze rozporządzenie w tej sprawie, pod którym podpisali się przedstawiciele Kościołów i związków wyznaniowych. Zwrócił też uwagę na naciski dot. zmiany rozporządzenia, które pojawiły się w 1997 roku. Wówczas minister Jerzy Wiatr z SLD wyjaśnił, że nie można takich zmian przeprowadzić bez porozumienia z Kościołami.

Ekspert w zakresie prawa wyznaniowego, prof. Paweł Borecki z Uniwersytetu Warszawskiego w swoich wystąpieniach medialnych wskazuje, że strona kościelna powinna skierować sprawę do Trybunału Konstytucyjnego. Czy tak się stanie?

- „Prowadzimy bardzo poważny namysł nad tym, ale wiemy też, że mamy mało czasu, bo za chwilę nowy rok szkolny. Rozważamy taką skargę. Na ten moment tylko tyle mogę powiedzieć”

- odpowiedział rozmówca „Rp”.

Zaznaczył jednak, że zamiast na sięganiu po rozwiązania prawne, Kościołowi zależy na dialogu i osiągnieciu porozumienia. Bp Osial podkreślił również, że Kościół katolicki pozostaje w tej sprawie w dialogu z Kościołem prawosławnym i wspólnotami protestanckimi.

Pytany o scenariusz, w którym religia całkowicie zniknie ze szkół publicznych, duchowny zapewnił, że „Kościół będzie dalej katechizował”.   

- „Chcę powiedzieć, że formy katechezy parafialnej mamy wypracowane, szczególnie jeśli chodzi o przygotowanie do sakramentów świętych, mamy przygotowanie dzieci do pierwszej komunii świętej czy młodzieży do bierzmowania, czy przygotowanie młodych do sakramentu małżeństwa. Katecheza już jest i działa. Te formy też oczywiście wymagają pewnych zmian i je wdrażamy”

- powiedział.