W kościele pw. św. Doroty w Markowej, w której znajduje się grób bł. Rodziny Ulmów, odbyła się wczoraj Msza święta w intencji Ojczyzny i rolników. Pielgrzymów powitał proboszcz tamtejszej parafii ks. Roman Chowaniec.
- „Witam wszystkich rolników, którzy przybyli do tej świątyni, by przez wstawiennictwo błogosławionej Rodziny Ulmów zawierzać swojej intencje. Ale także, aby wyrazić naszą solidarność z tymi, którzy walczą o swoje prawa, którzy gromadzą się w różnych miejscach naszego kraju i proszą o to, aby byli sprawiedliwie traktowani, aby byli sprawiedliwie wynagradzani za swoją pracę i aby za swoją pracę byli szanowani. A jak ważna to praca, doświadczamy tego każdego dnia, gdy łamiemy chleb na naszych stołach”
- powiedział duchowny.
Głosząc kazanie, bp Leszek Leszkiewicz zwrócił uwagę na desperację rolników, którzy boją się o przyszłość swoich rodzin i gospodarstw. Podkreślił, że to właśnie z tego lęku wynikają ich obecne protesty.
- „Ale wynikają one także z patrzenia w przyszłość; z troski o to, co będzie z naszą ojczyzną; co będzie z tą ziemią, która jest w naszej ojczyźnie uprawiana; jakie będzie bezpieczeństwo żywnościowe w naszej ojczyźnie”
- podkreślił.
Odniósł się również do pojawiającej się krytyki protestów.
- „I tak bardzo ważną rzeczą jest, żeby w stosunku do rolników nie powtarzać grzechu z dzisiejszej Ewangelii: nie wolno demonizować protestów. Nie wolno o polskim rolniku mówić, że są to przestępcy, że są to buntownicy. Oni nie wychodzą po to, żeby rozrabiać dla samego rozrabiania. Być może mają więcej mądrości niż ci, którzy chcą decydować o sprawach rolnictwa w Europie, w Polsce. Więcej widzą, bo kochają swoją ziemię”
- stwierdził tarnowski biskup pomocniczy.
