- Kapłani w podeszłym wieku przechodzą na emeryturę, a czasem potrzeba też wcześniejszych zmian wynikających ze względów zdrowotnych danego księdza. Są też kapłani posyłani z parafii na studia specjalistyczne, na misje lub do innych zadań w diecezji. Nieraz bywa, że różne instytucje ogólnopolskie w Kościele proszą o wydelegowanie kapłana do objęcia określonej funkcji. Corocznie posługę w diecezji rozpoczynają nowo wyświęceni księża. Jedni obejmują wakujące stanowiska, inni wchodzą na miejsce poprzednich wikariuszy - bp Kamiński w rozmowie z portalem idziemy.pl wyjaśnia zmiany w zakresie translokacji kapłanów.
Bp Kamiński stwierdził także, że często takie zmiany spotykają się z niezrozumieniem parafian, którzy przychodzą, by prosić o pozostawienie księdza w ich parafii.
Duchowny poinformował także o istotnych brakach kadrowych w jego diecezji.
- Nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć obsady duszpasterskiej na poziomie lat poprzednich, ale nie mamy zagrożenia aż takiego uszczuplenia stanu kapłańskiego, żeby nie można było w sposób odpowiedzialny prowadzić duszpasterstwa. Wśród zmarłych w czasie pandemii ponad dwudziestu księży mieliśmy wielu czynnych proboszczów. W tej chwili nie mamy zastępowalności pokoleń – w ciągu roku więcej kapłanów w duszpasterstwie ubywa niż przybywa - powiedział bp Kamiński.
Wskazał, że diecezja próbuje rozwiązywać te problemy poprzez nawiązywanie kontaktów z księżmi z innych diecezji, którzy studiują lub wykładają w Warszawie.
- Powinniśmy być coraz mądrzejsi w zagospodarowywaniu potencjału młodych ludzi. Potrzebna jest systematyczna praca. Nie jest tajemnicą, jak rodzą się powołania. Stan powołań jest proporcjonalny do kondycji i świętości rodzin. Dlatego jeśli chodzi o duszpasterstwo rodzin, to „wszystkie ręce na pokład!”. Zwracamy też uwagę na formację służby liturgicznej. Podpisując zgody na przyjęcie kandydatów do seminarium, dostrzegam, że duży procent wśród nich stanowią ci, którzy byli ministrantami i lektorami - powiedział bp Kamiński na temat kryzysu powołań.
