Rozmówcy poruszyli kwestię weta gubernator Laury Kelly z Kansas, która zablokowała w kwietniu ustawę wprowadzającą wymóg, by dzieciom, które przeżyły aborcję, udzielono podstawowej pomocy lekarskiej. Pro-liferzy określili jej decyzję jako „bezduszną”.
Bp Strickland zauważył: „To nie jest kwestia katolicka. To nie jest: Och, ci wierzący! To kwestia ludzka. Tak bardzo przyzwyczailiśmy się do aborcji jako prawa obowiązującego w tym kraju. I teraz ludzie rozważają dzieciobójstwo. Myślę, że to barbarzyńskie. To po prostu nieludzkie powiedzieć: To dziecko (...) – nikt go nie chce, a więc można je zabić. Gdzie jest tego kres?”
W rozmowie o zabijaniu nienarodzonych bp Strickland nawiązał do encykliki Piusa XI Casti connubii, której tematem jest małżeństwo chrześcijańskie. W encyklice tej można przeczytać m.in.: „W końcu nie powinny rządy i ciała ustawodawcze o tym zapominać, że to ich obowiązek stanąć za pomocą odpowiednich ustaw i kar w obronie życia niewinnych. Obowiązek ten jest tym pilniejszy, im mniejsza możliwość samoobrony u tych, których życie jest zagrożone i zwalczane. Do nich zaliczyć należy przede wszystkim dzieci w łonie matki”.
Ojciec święty przestrzega w swej encyklice, by rządzący, którzy niewinne dzieci „wydają w ręce lekarzy i innych osób na śmierć pewną”, pamiętali, że „Bóg jest sędzią i mścicielem krwi niewinnej, wołającej z ziemi do nieba”. Komentując słowa Piusa XI, bp Strickland podkreślił raz jeszcze, że kwestia mordowania nienarodzonych nie jest jedynie kwestią katolicką: „I jesteśmy tak daleko od tej prawdy, to tragiczne dla ludzkości”.
„Musimy być żarliwi w dzieleniu się prawdą i w głoszeniu prawdy, nie przepraszając za nią, nie idąc na kompromisy – stwierdził teksański biskup. – I (...) można powiedzieć, że rozpaczliwe czasy domagają się desperackich środków. Sądzę, że ta desperacja oznacza, że musimy desperacko uczyć prawdy i miłości Bożej. Nie atakujemy nikogo. Głosimy prawdę, to znaczy o ochronie każdego i pamiętania o świętości życia, które każda osoba otrzymała od Boga”.
