Rozmawiając z Terry’m Barberem w programie „The Bishop Strickland Show”, wśród celnych przewidywań zawartych w Humane vitae bp Strickland wymienił „niewierność i upadek moralny, utratę szacunku dla kobiet, nadużycie władzy i nieograniczone zwierzchnictwo”. Amerykański hierarcha stwierdził, że na te i inne problemy (takie jak aborcja, choroby weneryczne, rozwody) nękające współczesny świat w wyniku stosowania antykoncepcji i rewolucji seksualnej, Kościół ma prostą odpowiedź: „podstawową, elementarną naukę, że nasza seksualność jest dla małżeństwa – tylko między mężczyzną i kobietą, na całe życie, otwartego na dzieci...”
Tymczasem „my myślimy, że jesteśmy tacy bystrzy i wyrafinowani, a przegrywamy” – powiedział biskup. Jego zdaniem wszystkie przewidywania Pawła VI „spełniły się w niszczycielski sposób”, a nawet, tak jak w przypadku ideologii transpłciowej, „wykraczają poza to, co Paweł VI przewidział”. I widać to na całym świecie, a „z pewnością” w Stanach Zjednoczonych. Nawiązując do głośnego filmu Sound of Freedom biskup wskazał na degradację statusu kobiet i dzieci traktowanych jako przedmioty służące do zaspakajania przyjemności.
Mówiąc o destrukcyjnym działaniu antykoncepcji na społeczeństwo i rozbiciu rodziny, bp Strickland zwrócił uwagę na to, że przewidywania Pawła VI spełniają się także, jeśli chodzi o ingerowanie władz państwowych w życie rodzin: „Rząd zaczyna wtrącać się w rodziny, ponieważ rodziny są wrakiem i rząd przejmuje kontrolę”.
Bp Strickland odniósł się też do uwagi kard. Roberta Saraha, którą przytoczył w tweecie, że jedności Kościoła należy „budować wokół prawdy doktryny katolickiej i moralnej nauki Kościoła”. Według teksańskiego biskupa „nie ma jedności bez Jezusa Chrystusa. On jest zasadą jedności i wszystko to, czego nas nauczył”. Porzucenie nauki Chrystusa i pragnienie jej zmiany wywołuje brak jedności. „Kościół jest jeden, święty, powszechny i apostolski, ta jedność jest w Jezusie Chrystusie” – podkreślił bp. Strickland.
Obaj rozmówcy nawiązali też do wypowiedzi Benedykta XVI o tym, że największe ataki na Kościół pochodzą z wewnątrz samego Kościoła. Bp Strickland przypomniał, że przecież Marcin Luter był księdzem, nim zaatakował Kościół. „Ci, którzy atakują Kościół, mogą w końcu odejść, ale wyrządzają dużo szkód, nim odejdą – powiedział biskup. – Zamiast powiedzieć: Nie wierzę w to i odejść, z jakiegoś powodu zazwyczaj zostają wystarczająco długo, by wyrządzić sporo szkód. A następnie w końcu odchodzą, ponieważ Prawda nie zmienia się”.
Nawiązując do myśli nawróconego na katolicyzm biblisty dr. Johna Bergsmy, że Adam miał strzec rajskiego ogrodu, w czym zawiódł, bp. Strickland przypisał podobną rolę duchownym: „Jako biskup powinienem strzec (...) domu Kościoła. (...) To trudna praca być po prostu mężczyzną w świecie, mając tę rolę Adama, strzegąc przed złem, strzegąc przed fałszywymi przesłaniami, strzegąc przed czymkolwiek, co zaszkodzi rodzinie czy parafii lub diecezji, których strzeżenie nam powierzono” – powiedział bp Strickland.
jjf/LifeSiteNews.com
