Dzisiejszy wiec Donalda Tuska okazał się niestety kolejnym festiwalem nienawiści.

- „Dzisiaj ta władza to seryjni zabójcy kobiet. (…) Panie Kaczyński, to na pana głowę spadają te śmierci, ta żałoba”

- krzyczał ze sceny Donald Tusk.  

Przedstawiciele opozycji próbują przekonywać, że śmierć 33-letniej pacjentki szpitala w Nowym Targu była efektem orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku, w którym za niekonstytucyjną uznano przesłankę dopuszczającą aborcję eugeniczną. Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że orzeczenie TK nie miało nic wspólnego ze sprawą śmierci kobiety i wskazują, iż doszło do pogwałcenia praw pacjenta oraz błędu medycznego. Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia kobiety, aborcja jest legalna. Lekarz nie może też powołać się na klauzulę sumienia, jeśli zwłoka z przerwaniem ciąży może doprowadzić do śmierci lub ciężkiego rozstroju zdrowia kobiety.

Następnie lider PO przeszedł do kwestii paktu migracyjnego, określając przy tym prezesa PiS „dyktatorkiem z Żoliborza”.

- „Problem polega na tym, że mamy tego kieszonkowego dyktatorka z Żoliborza, który powiedział, że do nikogo się nie zwróci i organizuje to referendum”

- mówił.