Gdy ja chodziłem do Szkoły Podstawowej nr 8 w Opolu i uczono mnie, że ze złymi ludźmi nigdy nie wolno się spotykać, pan niestety chadzał w tym samym czasie w inne miejsca” – odpisał Bońkowi na jego zaczepkę wiceminister Kowalski, podpinając do swojego twitterowego wpisu zdjęcie ze spotkania z lat 80. byłego piłkarza Juventusu Turyn z Jaruzelskim.  

Boniek postanowił wytłumaczyć się ze spotkania z peerelowskim zbrodniarzem, pisząc: „Jako reprezentant Polski, kapitan, później prezes spotkałem się oficjalnie, reprezentując PZPN z - tow. Gierkiem - premierem Jaruzelskim - prezydentem Wałęsą - prezydentem Kwaśniewskim - prezydentem Kaczyńskim - premierem Millerem - premierem Tuskiem - prezydentem Komorowskim - premierem Morawieckim - prezydentem Dudą. Nie wiem czy kogoś pominąłem”.

Zbigniewowi Bońkowi zapewne zabrakło już jednak miejsca w twitterowym wpisie, by dodać, że z Wojciechem Jaruzelskim spotykał się także jak ustaliła „Gazeta Polska Codziennie” w styczniu 1987 roku w ambasadzie w Rzymie, gdy grał już od kilku lat na Zachodzie i z reprezentacją nie miał zbyt wiele wspólnego.

A W 1991 roku, publicznie, na łamach „Przeglądu Sportowego”, gdy nie był już ani piłkarzem, ani tym bardziej kapitanem reprezentacji, a od objęcia funkcji szefa PZPN dzieliły go dobre ponad dwie dekady, na łamach „Przeglądu Sportowego” wygłaszał peany na cześć Jaruzelskiego, nazywając go „największym z Polaków patriotów, jacy żyli w PRL”.