Nieustanne, wręcz obsceniczne, wspieranie przez Franciszka rosyjskiego imperializmu absolutnie nie dziwi, bo doskonale komponuje się z jego polityką wspierania tęczowej rewolucji i niszczenia Kościoła katolickiego – w tym i zakazywania mszy trydenckiej.

Daria Dugin, córka propagującego okultystyczny antykatolicki rosyjski imperializm Aleksandra Dugina, dała się poznać w rosyjskich mediach jako propagatorka mordowania Ukraińców i patologicznych idei swojego ojca. Podczas spotkania z młodzieżą i dziećmi, w tym dziećmi i nastolatkami z Ukrainy, Franciszek stwierdził, że zutylizowana rosyjska propagandzistka to niewinna ofiara, która płaci za wojnę, którą wysadzono bombą w Moskwie. Franciszek uznał też, że walka w obronie Ukrainy to szaleństwo.

To, że Franciszek konsekwentnie wspiera rosyjski imperializm, nie dziwi – to jedna z wielu patologii, jaką promuje Franciszek. Franciszek systematycznie niszczy Kościół katolicki, zwalcza katolicyzm, zakazuje mszy trydenckiej, wspiera tęczową rewolucję, promuje hierarchów wrogich katolicyzmowi i wspierających ruch LGBT. Wsparcie Franciszka dla antykatolickiego imperializmu rosyjskiego jest całkowicie zrozumiałe. Podobnie jak wsparcie dla zwalczającego katolicyzm Aleksandra Dugina.

W wywiadzie dla Grzegorza Górnego, który jako jeden z pierwszych zwrócił uwagę Polaków na Dugina, ideolog rosyjskiego imperializmu stwierdził, że „prawosławie jest tradycją, katolicyzm jest religią. Tradycja jest zdolna wchłaniać w siebie elementy innych wierzeń religijnych bezkonfliktowo. Religia wchodzi natomiast z innymi wierzeniami w konflikt”. Dugin głosił, że ideomatrycą zachodu jest katolicyzm, który elementy pogańskie usunął na margines życia społecznego, podczas gdy prawosławie takie elementy wchłonęło. Zapewne to konwergencja z pogaństwem jest dla Franciszka otwartego na pogaństwo i wrogiego wobec katolicyzmu atrakcyjna.

Wspieranie antykatolickiego rosyjskiego imperializmu przez Franciszka nie dziwi, bo doskonale wpisuje się we wsparcie Franciszka dla antykatolickiej tęczowej rewolucji. O antykatolickim wsparciu Franciszka dla tęczowej rewolucji mówią już od lat sami aktywiści LGBT. W 2019 roku (na antyPiSowskim portalu „Oko press”) ukazał się wywiad ''Kościół miał swój udział w wydarzeniach w Białymstoku. „Biskupi przestraszyli się demonów, które wypuścili”'' przeprowadzony przez Agatę Szcześniak z homoseksualnym działaczem Marcinem Dzierżanowskim prezesem Fundacji Wiara i Tęcza i współzałożycielem Global Network of Rainbow Catholics.

Zdaniem aktywisty gejowskiego „papież Franciszek jest najbardziej otwartym na osoby LGBT papieżem w historii Kościoła. [...] Są gesty papieża, które mają znaczenie i zmieniają na plus atmosferę w kościele powszechnym. [...] Franciszek — jako pierwszy papież w historii — użył słowa „gej”. [...] W 2016, wracając z Armenii, Franciszek uznał, że Kościół powinien przeprosić osoby homoseksualne za to, że je w przeszłości obrażał. W październiku 2015 w USA przyjął na audiencji swojego byłego ucznia z jego homoseksualnym partnerem, w tym samym roku w Wielki Czwartek umył nogi transpłciowej kobiecie”. Takie gesty „świadczą o zmianie podejścia duszpasterskiego. Za pontyfikatu Jana Pawła II dyskusja na temat potrzeby włączenia osób LGBT do Kościoła miała charakter nieoficjalny, wręcz podziemny. Do Polski nawet nie docierały jej echa. Dziś toczy się otwarcie. W czasie dwóch synodów poświęconych rodzinie, w 2014 i 2015 r. biskupi rozmawiali na temat uznania wartości związków jednopłciowych. Arcybiskup Antwerpii Johan Bonny zaproponował nawet, by kościół wprowadził jakąś ceremonię dla par jednopłciowych. […] znany jezuita, autor wielu katolickich bestsellerów, James Martin wydał książkę „Building a Bridge: How the Catholic Church and the LGBT Community Can Enter into a Relationship of Respect, Compassion, and Sensitivity” o potrzebie otwarcia się duszpasterskiego na osoby homoseksualne. Zrobił to za wiedzą i błogosławieństwem Watykanu – kardynał Kevin Farrel, prefekt Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia, a jednocześnie bliski współpracownik Franciszka, wziął udział w jej promocji i opublikował pozytywną opinię na temat jej treści”.

Brednie Franciszka o Darii Dugin to nie wyskok, tylko konsekwentna pro rosyjska linia polityczna. W wywiadzie dla włoskiego dziennika "Corriere della Sera" Franciszek usprawiedliwił atak Rosji na Ukrainę (w dużej części zamieszkaną przez katolików) tym, że Rosję miało sprowokować "szczekanie pod drzwiami Rosji przez NATO". Franciszek spekulował też o tym, że rosyjski atak na Ukrainę „został sprowokowany”, i zapowiedział, że nie pojedzie do Kijowa tylko do Moskwy do Putina.

Wcześniej Franciszek potępił dostarczanie broni Ukrainie, potępił katolicką naukę o wojnie sprawiedliwej, i zgodnie z rosyjską propagandą głosił, że wojna „zakończy się 9 maja”. Franciszek bredził też, że za agresję Rosji na Ukrainę, wojnę domową w Hiszpanii czy drugą wojnę światową, odpowiada produkcja broni, a nie rosyjski komunistyczny czy niemiecki nazistowski imperializm.

W wydanej przez wydawnictwo AA pracy „Kościół czasu Antychrysta” znany watykanista Antonio Socci, którego książki publikowały w Polsce największe wydawnictwa katolickie, stara się odpowiedzieć na pytanie, czy papież Franciszek to antychryst.

Zdaniem Antonio Socci papież Franciszek „porzucił wątki nauczania w sprawach wiary Jana Pawła II i Benedykta XVI” odrzucając troskę o wartości chrześcijańskie i „przeszedł na drugą stronę barykady” wspierając globalizacje, Unię Europejską, ONZ, Nowy Światowy Ład i najazd islamskich imigrantów. Dla Franciszka priorytetem są, według watykanisty, „eko katastrofizm, ekumeniczne przygarnięcie islamu (również komunistycznych reżimów Chin i Kuby), wspieranie masowych imigracji” i powstanie „rządu światowego”. Franciszkanek, w opinii watykanisty, zainteresowany jest tylko problemami świata i nie wykazuje zainteresowania Jezusem — wspiera globalizacje, bo jest przeciwny państwom narodowym – zwalcza ''suwerenizm''.

Według Antonio Socci „Franciszka nie przeraża masowa apostazja, odstępstwo od wiary chrześcijańskiej ogarniające całą Europę. Nie przejmuje się kryzysem duchowieństwa, porzuceniem Boga, zapominaniem o nim, ideologicznie anty chrześcijańską polityką, postawą przeciwną życiu”. Watykanista uważa, że troski Franciszka są takie same jak troski lewicy – zwalcza suwerenność państw i popiera globalizację oraz najazd islamskich imigrantów na Europę.

Zdaniem Antonio Socciego papież Franciszek „używa sloganów i przypisuje słowom stereotypowe, błędne znaczenie” - np. krytykując ''suwerenizm'' patriotyzm utożsamia z szowinizmem. Krytykowany przez Franciszka ''suwerenizm'' to „reakcja obrony interesu narodowego, obrony […] tożsamości, dobrobytu i suwerenności”. Jak informuje autor książki „Kościół czasu Antychrysta” zwolenników zachowania tożsamości i suwerenności Franciszek przyrównuje do Hitlera (co zresztą jest wyjątkowo głupie, bo to właśnie naziści zjednoczyli Europę pod niemieckim przywództwem, podobnie jak to jest dziś z Unią Europejską).

Włoski watykanista twierdzi w swojej pracy, że „w sprawach europejskich Bergoglio zajmuje stanowisko po stronie silnych (Niemiec i Francji) przeciwko słabym, który poddani są tej hegemonii i ponoszą szkody”. W ramach wspierania globalizacji Franciszek, jak głosi autor książki „Kościół czasu Antychrysta”, twierdzi, że interes Unii Europejskiej jest ważniejszy od interesów krajów narodowych.

W opinii Antonio Socciego papież Franciszek głosi herezje ekologizmu, co pokazał Synod Amazoński. Autor książki „Kościół czasu Antychrysta” uważa, że Franciszek krytykuje nawozy sztuczne, kopalnie odkrywkowe i rzekome globalne ocieplenie, które uważa za dogmat – choć naukowcy negują prawdziwość bzdurnej tezy wyznawców globalnego ocieplenia, że za zmiany klimatyczne odpowiada człowiek – w rzeczywistości, odmiennie od tego, co głoszą wyznawcy katastrofy klimatycznej i Franciszek, ludzie nie mają wpływu na zmiany klimatu — są one naturalne i cykliczne, wynikają między innymi z cyklicznej aktywności słońca.

Dla Antonio Socciego papież Franciszek to „najwyższy kapłan światowej ideologii dziennikarskiej”, który „powtarza dokładnie to, co mówią” największe media. Autor książki „Kościół czasu Antychrysta” uważa, że Franciszek „sypie komunałami, nieraz kompletnie bez związku z rzeczywistością” - np. głosi, że oddychamy tlenem wytwarzanym przez lasy w Amazonii, gdy w rzeczywistości lasy te zużywają tyle samo tlenu, co je wytwarzają. Zainteresowanie Franciszka, w opinii autora książki „Kościół czasu Antychrysta”, sprawami świeckimi (np. ekologią) nie ma wiele wspólnego z obowiązkiem głoszenia nauk Jezusa, jaki na nim spoczywa – troska o ekologię jest zgodna z katolicyzmem, o ile jest sprawą wtórną do wiary, a nie sprawą ważniejszą od wiary.

Antonio Socci uważa, że Franciszek świadomie laicyzuje Kościół, wykorzenia z niego zainteresowanie Bogiem. Autor książki „Kościół czasu Antychrysta” uważa, że Franciszek bardziej interesuje się losem przyrody niż losem prześladowanych za wiarę chrześcijan czy problemem powszechnej apostazji. Zdaniem watykanisty Franciszka interesują amazońskie lasy, a nie to, że w ostatnich latach odsetek katolików w Brazylii spadł z 95% do 50% i z roku na rok jest coraz mniejszy.

Według autora pracy „Kościół czasu Antychrysta” Franciszek, zdający się wyznawcą laickiego millenaryzmu, głosi inną religię od tej, którą głosił Jezus i Kościół. Religia Franciszka jest, w opinii watykanisty, ekologiczna, globalistyczna, i odwołuje się do pogańskich wierzeń – wspiera tym wykorzenianie katolicyzmu z Ameryki Południowej i reaktywacje religii pogańskich. Jak informuje watykanista, Franciszek we wrześniu 2019 planował zorganizowanie w maju 2020 roku globalnego paktu edukacyjnego opartego na humanizmie

(potępionym w nauczaniu Kościoła), globalizmie i ekumenizmie (bez wspominania o Jezusie). Autor pracy „Kościół czasu Antychrysta” stwierdził, że Franciszek podpisał „Dokument o ludzkim braterstwie na rzecz pokoju światowego” autorstwa imama z kairskiego uniwersytetu, który neguje zbawczą misję Jezusa.

Autor pracy „Kościół czasu Antychrysta” twierdzi, że Franciszek nie akceptuje tych, którzy chcą zachować wiarę katolicką, promuje nie miłosierdzie Jezusa, które wyzwala nas od grzechu, ale fałszywe miłosierdzie (np. względem rozwodników żyjących w cudzołóstwie), które skłania do tego, by oddać się w niewolę grzechu.

Zdaniem autora pracy „Kościół czasu Antychrysta” Franciszek odgórnie narzuca protestantyzację Kościoła katolickiego, by zniszczyć Kościół, świadomie dąży do rozbicia Kościoła. Franciszek chce, w opinii watykanisty, byśmy pogodzili się z dechrystianizacją i dopasowali nauczanie Kościoła do nowych czasów. Twierdzenia Franciszka, że są jakieś nowe czasy, są, dla autora pracy „Kościół czasu Antychrysta”, sprzeczne z nauczaniem Kościoła, który głosi, że od czasu śmierci i zmartwychwstania Jezusa żyjemy w czasach ostatecznych. Warto też pamiętać, w opinii watykanisty, że wbrew twierdzeniom Franciszka nie można zmieniać nauczania Kościoła katolickiego – można się tylko opowiedzieć za Jezusem albo przeciwko niemu.