Informację o tym, że nowa rosyjska ofensywa ma zostać rozpoczęta już w lutym lub marcu miały potwierdzić amerykańskiej agencji "osoby zbliżone do Kremla".
"To potwierdza ostrzeżenia Ukrainy i sojuszników, że nowy rosyjski atak może nastąpić, zanim na Ukrainę trafią nowe dostawy czołgów od USA i UE" - donosi Bloomberg.
Jak wynika z tekstu rosyjski dyktator Władimir Putin postrzega wojnę w Ukrainie jako "egzystencjalny" konflikt z USA i Zachodem i nie widzi innej możliwości, niż w niej zwyciężyć.
Jak przekonują rozmówcy amerykańskiej agencji Putin „jest przekonany, że z liczniejszą armią i przy gotowości do akceptowania strat – które już osiągnęły dziesiątki tysięcy i są większe niż w jakimkolwiek konflikcie od czasów II wojny światowej – pozwolą Rosji zwyciężyć pomimo dotychczasowych porażek".
"Po tym jak jego wojska utraciły już ponad połowę swoich początkowych zdobyczy na Ukrainie, nawet Putin nie może zaprzeczyć słabości rosyjskiej armii, którą przez lata umacniał" - pisze Bloomberg.
W obecnej sytuacji Kreml zdaje sobie sprawę, że nawet "utrzymanie obecnej linii frontu już będzie osiągnięciem".
"Kreml chce pokazać, że jego wojska mogą odzyskać inicjatywę po tym, jak przez miesiące tracił przewagę, by skłonić Kijów i jego sojuszników do zgody na jakiś rodzaj rozejmu, dającego Rosji kontrolę nad już okupowanymi terytoriami Ukrainy" – pisze Bloomberg
Powołując się na źródła w rosyjskich władzach amerykańska agencja przekazuje, że w dłuższej perspektywie Rosja przygotowuje się na długotrwały konflikt.
