Choć w watykańskim komunikacie nie podano oficjalnie powodów usunięcia bp. Stricklanda, pojawiły się zarzuty złego zarządzania diecezją, dotyczące finansów. Teksański duchowny odpowiedział na te oskarżenia, dodając, że jego zdaniem przyczyną zdjęcia z urzędu był fakt, iż w Watykanie są siły, które dążą do zmiany depozytu wiary.

Według relacji biskupa złe zarządzanie, które mu się zarzuca, działo się 5 lat wcześniej w czasach skandalu związanego z byłym kardynałem McCarrickiem. Podkreślił tę zbieżność czasową, która jednak w przypadku diecezji Tyler nie miała związku ze skandalem seksualnym. Zdaniem bp. Stricklanda trzech diecezjalnych urzędników próbowało wykorzystać go jako biskupa do swoich celów, a jednocześnie kierować diecezją po swojemu. Zostali oni jednak zwolnieni ze swoich funkcji, kiedy bp Strickland uświadomił sobie tę sytuację.

Ci trzej diecezjalni pracownicy mieli wpisane w swoje umowy klauzule zapewniające im hojne wynagrodzenie w przypadku zwolnienia, które „przekraczały wszystko, co właściwe”. Wykorzystali to, co wiązało się z dużym obciążeniem finansowym dla diecezji. Bp Strickland przyznał, że pokładał w tych urzędnikach naiwną ufność i że modli się za nich.

Jednak mimo tych problemów, jak opowiada bp Strickland, diecezja wróciła do finansowej stabilizacji zbierając na jego doroczny apel ponad 3 miliony dolarów, co było rekordową sumą i diecezja znalazła się w lepszej sytuacji niż kiedykolwiek. Dodał, że nie może pozwolić na to, by szerzono w tej sprawie kłamstwa, że złe to zarządzanie było powodem jego zwolnienia, gdy w rzeczywistości chodziło o jego wierność depozytowi wiary.

Bp Strickland zwrócił przy okazji uwagę na to, że usunięcie go z diecezji wpłynęło negatywnie na innych hierarchów, którzy „boją się Rzymu”. Uznał to za „smutne”, że drżą przed „siłami w Watykanie”. Przyznał, że ten „strach nie jest irracjonalny, ale to wstyd, że [biskupi] działają pod wypływem strachu, a nie wiary”.

Mówiąc o swojej sytuacji po zwolnieniu z urzędu, bp Strickland powiedział, że może teraz spędzić więcej czasu na adoracji Chrystusa w Najświętszym Sakramencie i że modli się za biskupów świata i samego papieża. Podkreślił znaczenie Eucharystii i tego, że ludzie powinni mieć więcej dla niej szacunku, a także dla życia i prawd objawionych przez Boga.

Zdaniem hierarchy to brak tej rewerencji dla Boga, bliźniego i stworzenia jest przyczyną wojen, które obserwujemy w świecie. Ten szacunek oznacz miłość bliźniego i Boga, jak uczy nas Biblia i sam Chrystus. Ale we współczesnym świecie brak zrozumienia, czym jest prawdziwa miłość, a prawdę traktuje się jako coś, co dowolnie można kształtować. Tymczasem Prawda to Chrystus, a świat „niestety (...) odrzuca Chrystusa i tych, którzy faktycznie mają obowiązek przyprowadzić innych, by szli za Nim”.