O skandalu, jaki wywołała „msza” w katolickiej katedrze odprawiona 18 kwietnia pod przewodnictwem biskupa Jonathana Bakera, któremu towarzyszyło 30 anglikańskich duchownych, Fronda informowała wczoraj. Skandal jest tym większy, że sam bp Baker okazał się masonem i rozwodnikiem w ponownym związku małżeńskim.

Wydany komunikat prasowy stwierdza, że bp Guerino di Tora, który jest także wikariuszem kapitulnym, „wyraża głęboki żal za to, co się wydarzyło w miniony wtorek 18 kwietnia w Bazylice św. Jana w Rzymie”. Komunikat podaje wyższą liczbę anglikańskich duchownych, gdyż mowa w nim o „grupie około 50 księży”. Jednocześnie stwierdza się, że było to „naruszenie norm kanonicznych. Monsignor Di Tora także wyjaśnił, że niefortunny epizod był wywołany brakiem komunikacji”.

Grupa, której przewodniczył bp Baker, określana jest jako „anglokatolicy” i uważana za bardziej konserwatywną, gdyż sprzeciwia się m.in. wyświęcaniu kobiet na księży. Jednak Matt Gaspers z „Catholic Media News” zamieścił na Twitterze zdjęcie z 4 kwietnia, na którym bp Baker pozuje po Mszy krzyżma świętego z anglikańską „biskupką” Sarah Mullally z Londynu.

Jak pisze Michael Haynes z „Life Site News”, nie jest jasne, w jaki sposób anglikańscy duchowni uzyskali zgodę na odprawienie swojej ceremonii w katolickiej katedrze. Krótki komunikat prasowy z przeprosinami, poza stwierdzeniem „braku komunikacji”, nie wyjaśnia, kto ponosi odpowiedzialność lub kto popełnił błąd. „Life Site News” nie udało się też uzyskać do tej pory odpowiedzi z Watykanu.

Eric Sammons, redaktor „Crisis Magazine”tak skomentował na Twiterze skandal i postawę duchownych katolickich na Lateranie: „Czasami te rzeczy wydają się całkowicie polityczne: pozwól na coś bezczelnego i przetestuj reakcję. Jeśli nikt nie narzeka, przejdź do następnego kroku; jeśli jest oburzenie, wydaj przeprosiny i spróbuj następnym razem”.

Haynes z kolei podkreśla, że cała sprawa jest o tyle dziwna, że wprowadza się restrykcyjne obostrzenia uniemożliwiające sprawowanie tradycyjnej liturgii łacińskiej, wręcz ją zakazujące, a tymczasem „anglikanie w jakiś sposób mają możliwość sprawowania mszy w Bazylice św. Jana na Lateranie”. Co więcej, z formalnego punktu widzenia do odprawienia Mszy św. w nie swojej diecezji wymaga się od katolickich księży przedstawienia tzw. celebret, czyli dowodu na ważność święceń kapłańskich.

jjf