Zdarzenie miało miejsce na berlińskiej Sonnenallee, gdzie w przeszłości organizowano propalestyńskie demonstracje. Dlaczego popierający terrorystyczne ataki mężczyźni rozdawali słodycze? „Berliner Zeitung” wyjaśnia, że w taki właśnie sposób w Palestynie świętuje się ataki na izraelskie cele.

W Berlinie zwiększono policyjną ochronę instytucji żydowskich. Tymczasem dziennik „Bild” zwraca uwagę na inny problem, którym powinny zająć się niemieckie władze. Chodzi o miliony euro, które z niemieckiego budżetu płyną do Palestyńczyków.

- „Nie oszukujmy się: na niemieckich ulicach można bezkarnie nawoływać do zniszczenia Izraela i palić izraelskie flagi. I do dziś z naszych podatków pośrednio finansujemy terrorystów z Hamasu, którzy szkolą nawet dzieci do nienawiści i chęci zabijania Żydów”

- podkreślają dziennikarze.

Portal „Bild” przypomina, że każdego „roku do Palestyńczyków płynie ponad 340 milionów euro”.

- „Trzeba to powiedzieć brutalnie: niemiecki rząd finansuje z niemieckich podatków palestyński reżim, który głosi nienawiść do Żydów i relatywizuje Holokaust”

- wskazuje autor.

- „My, Zachód, demokratyczna cywilizacja, musimy zdecydować, czy ugiąć się przed tym horrorem, czy wreszcie wstać i stawić opór. Zakręcenie kurka z pieniędzmi to minimum, które musi się teraz wydarzyć. Żadnych więcej niemieckich pieniędzy dla tych barbarzyńców!”

- dodaje.