- „Członkowie koalicji 13 grudnia przez całe lata zapowiadali, że jesteśmy dyktatorami i nie oddamy władzy w sposób pokojowy. Jak widać, drugi raz, tak samo było w 2007 roku, szanujemy werdykt wyborców. Zajęliśmy pierwsze miejsce w tych wyborach. Zdobyliśmy więcej głosów niż partia Tuska, ale ze względu na układ koalicyjny, to Tusk jest dziś premierem”
- podkreślił Bielan, goszcząc na antenie TV Republika.
Odnosząc się do zapowiedzi dot. odwołana uchwałą Sejmu sędziów Trybunału Konstytucyjnego zaznaczył, że „jeśli będziemy łamać kadencje i konstytucję, przesuwamy Polskę z Europy w kierunku Białorusi”.
- „To są standardy białoruskie. Tusk zaczyna przypominać Łukaszenkę, trzeba to jasno powiedzieć. Wypisuje nas ze wspólnoty demokratycznych państw. Dziś na spotkaniu w Ciechanowie pan premier Mateusz Morawiecki mówił o demokraturze, czyli państwie, które formalnie jest demokracją, ale ma z nią coraz mniej wspólnego”
- powiedział.
Ocenił też, że jeśli Donald Tusk zdecyduje się na łamanie kadencji, to „prędzej czy później przecież straci władzę, nikt nie będzie rządzić wiecznie, chyba że chce wprowadzić tutaj dyktaturę rodem z Azji Centralnej”. Zaznaczył, że „prędzej czy później zostanie za to łamanie konstytucji rozliczony”.
