Bielan na antenie telewizji Polsat News zadeklarował, że obóz rządzący nie wycofuje się z powołania komisji do spraw badania rosyjskich wpływów jeszcze w tej kadencji Sejmu.

„Informacja, że się nie wycofujemy padła podczas narady z prezesem Kaczyńskim, więc jestem w tej sprawie dobrze poinformowany” - mówił Bielan.

„Nie ma decyzji o wycofaniu się z powołania tej komisji, a o szczegółach będziemy informować w najbliższych dniach. Powtarzam, nie ma takiej decyzji o wycofaniu się z prac tej komisji, więc radość Tuska jest zdecydowanie przedwczesna” – przekonywał lider Partii Republikańskiej.

Fakt, iż poseł Ast oznajmił wczoraj, iż komisja nie powstanie w tej kadencji Sejmu, Adam Bielan tłumaczył „jakimiś zakłóceniami komunikacyjnymi”. „Troszeczkę się pospieszył z tą wypowiedzią, a być może nie miał pełnej informacji” – stwierdził Bielan.

Polityk współpracujący z blokiem Zjednoczonej Prawicy przyznał, że na powołanie oraz ewentualne prace komisji mającej badać rosyjskie wpływy „pozostało rzeczywiście tylko jedno posiedzenie Sejmu w tej kadencji”.

„Ale mam nadzieję, że zdążymy z tą komisją. Być może czeka nas jednak jeszcze dodatkowe posiedzenie Sejmu, właśnie w tej sprawie. Marszałek Elżbieta Witek będzie informować w najbliższym czasie o swoich decyzjach” – powiedział Bielan.

Adam Bielan wyjaśnił, że „są w tej sprawie opóźnienia, spowodowane choćby działaniem poseł Siarkowskiej, która odeszła już do Konfederacji, a która w komisji spraw wewnętrznych blokowała powołanie tej komisji [ds. badania rosyjskich wpływów - red.], której była przeciwniczką”.

„Mam nadzieję, że komisja zostanie powołana na najbliższym posiedzeniu Sejmu. Choć zdajemy sobie sprawę, że do wyborów pozostało już niespełna dwa miesiące, więc zapewne komisja ta będzie musiała kontynuować swe prace już po wyborach” – spuentował Bielan.