W USA odbędą się w tym roku wybory do Kongresu. Decyzje Bidena o nałożeniu ostrych sankcji na Rosję spowodowały duże wahania na rynku żywności i paliw. To zaś zagraża amerykańskiej Partii Demokratycznej w zbliżających się wyborach.
Biden podkreślił, że nakładając sankcje, decydował jako "naczelny wódz, a nie polityk myślący o wyborach".
- Jestem prezydentem USA - podkreślił.
- Co stałoby się, gdyby najsilniejszy kraj NATO (...) z boku przyglądał się rosyjskiej agresji? - retorycznie pytał Biden.
Jego zdaniem zezwolenie Rosji na przedzieranie się w głąb Europy wywołałoby daleko idący chaos. Zachęciłoby także Chiny do bardziej agresywnych działań na morzu (włącznie z atakiem na Tajwan) oraz Koreę Północną do częstszych prób jądrowych.
- Widzieliście, co dzieje się na Białorusi. Co mogłoby się stać w sąsiednich państwach. Co stałoby się w Polsce i w Czechach, we wszystkich krajach NATO. Powodem, dla którego Putin zdecydował się na wtargnięcie (na Ukrainę) było to, że nie chciał, aby dołączyła do NATO. Chciał finlandyzacji NATO. Zamiast tego doprowadził do unatowienia Finlandii - powiedział Biden.
