Białoruski dyktator wie, że pełnowymiarowe wejście jego kraju do wojny oznaczać będzie szybszy lub późniejszy jego upadek, biorąc pod uwagę, że ponad 80 proc. Białorusinów jest przeciwko angażowaniu się w konflikt białoruskiej armii. Jednak przedłużająca się wojna i deficyt zasobów ludzkich po stronie rosyjskiej może zachęcić Moskwę do wciągnięcia Białorusi w konflikt, co by dało Rosji dodatkowe kilkadziesiąt tysięcy wojska. Ministerstwo obrony Białorusi ogłosiło 12 lipca rozpoczęcie ćwiczeń dowódczo-sztabowych wojsk terytorialnych w części graniczącego z Ukrainą obwodu homelskiego. To kolejny powód, dla którego w Kijowie znów mówi się o zagrożeniu z północy. Białoruś w pierwszych dniach inwazji na pełną skalę udostępniła Rosji swoje terytorium dla zgrupowania rosyjskich wojsk i ich ataku na kierunku kijowskim. Białoruś udzieliła Rosji wsparcia logistycznego, a także udostępniła terytorium do ataków rakietowych. Sporadycznie, co pewien czas, dochodzi z terytorium lub przestrzeni powietrznej Białorusi do rosyjskich rakietowych uderzeń na cele ukraińskie. Ostatnio Białoruś przekazała Rosji pełną kontrolę nad lotniskiem Ziabrauka w obwodzie homelskim przy granicy z Ukrainą; obecnie trwa tam budowa bazy wojskowej i stacjonują systemy Iskander i S-400 – twierdzi strona ukraińska. Według danych ukraińskiego sztabu na Białorusi odbywają się też „zajęcia polityczne” dla tamtejszych żołnierzy wojsk specjalnych i powietrznodesantowych, w trakcie których funkcjonariusze rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa oraz białoruscy oficerowie przekonują o konieczności udziału białoruskiego wojska w „operacji specjalnej” na Ukrainie. Siedem batalionów białoruskiego wojska przy granicy zmusza Ukrainę do utrzymywania części sił na tym kierunku. Wywiad ukraiński ma informacje o obecności na terytorium Białorusi rosyjskich grup dywersyjno-zwiadowczych. Na Ukrainie wzmocniono działania na punktach kontrolnych w związku z ryzykiem przeniknięcia dywersantów z Białorusi. Ukraińskie siły minują niebezpieczne odcinki granicy z Białorusią i instalują tam zapory inżynieryjne. Obecnie na granicach Białorusi z Ukrainą nie widać oznak formowania zgrupowań ofensywnych i nie ma bezpośredniego zagrożenia atakiem z tego kierunku. Niemniej jednak, ryzyko wkroczenia armii białoruskiej na terytorium Ukrainy stale się utrzymuje.
Artykuł pierwotnie ukazał się na stronie think tanku Warsaw Institute.
