Özdemir to polityk Zielonych, który – jak stwierdził – poza słodyczami świątecznymi chce także ograniczyć reklamy niezdrowej żywności, zwłaszcza te adresowane do dzieci.
Na wypowiedź niemieckiego ministra bardzo mono zareagowali producenci oraz branża reklamowa.
– To niekonstytucyjne – podkreślają.
Özdemir uważa, że plakaty reklamujące słodycze powinny wylądować na „śmietniku historii”.
– Tego typu reklamy wiszą często w pobliżu szkół i przedszkoli - czyli tam, gdzie z mozołem walczymy o zdrowszą żywność dla dzieci. Musimy zadać sobie pytanie, czy jesteśmy państwem socjalnym czy nie – powiedział polityk Zielonych.
W opinii niemieckiego ministra rolnictwa „zakaz miałby też dotyczyć gablot cukierniczych, co wywołuje bunt samych dzieci. Sprawę komentują też przedstawiciele przemysłu spożywczego” – podaje portal TVP Info.
Sam polityk przyznaje, że nie wierzy w to, że „zniknięcie z witryn zajączków czekoladowych zapobiegnie otyłości u dzieci”. - Natomiast na pewno zniweczy różnorodność produktów – dodaje.
Czemu więc miałoby służyć zakazanie wystaw „świątecznych króliczków”? Być może odpowiedź na to pytane kryje się za tzw. poprawnością polityczną i etnicznym pochodzeniem niemieckiego ministra, który do zwolenników chrześcijaństwa raczej nie należy.
