Rozmowy unijnych przywódców zakończyły się około godz. 2:00. Polska, w grupie 15 państw domagała się wprowadzenia limitów cen gazu. Rozwiązaniu temu od początku sprzeciwiali się Niemcy. Berlin przekonywał, że niższe ceny gazu zaburzą funkcjonowanie rynku dostaw i nie będą zachęcać do oszczędności.

- „Jesteśmy proszeni o okazanie solidarności w dzieleniu się energią, ale nie ma solidarności w naszych wezwaniach do ograniczania cen”

- podsumował postawę niemieckiego rządu ustępujący premier Włoch Mario Draghi.

- „Solidarność powinna być nie tylko podażowa, ale także cenowa”

- stwierdził z kolei premier eksportującej gaz do Niemiec Belgii, Alexander de Croo.

Ostatecznie jednak udało się wypracować pewne porozumienie. Rada Europejska zleciła swoim ministrom oraz Komisji Europejskiej pilne przygotowanie konkretnych propozycji.

- „To oznacza, że jesteśmy gotowi, że działamy razem i pracujemy i że jest silna polityczna wola. Jestem przekonany, że efekty będą widoczne już wkrótce”

- stwierdził szef Rady Europejskiej Charles Michel.

- „To, że udało się porozumieć, to jasny sygnał naszej determinacji dla rynków”

- powiedział z kolei prezydent Francji Emmanuel Macron.

Ustalenia szczytu, jak relacjonuje Informacyjna Agencja Radiowa, otwierają drogę do negocjacji ws. konkretnych przepisów, które określą moment nałożenia limitów cen gazu. Unijni przywódcy zgodzili się też na wspólne zakupy gazu. Mają one być dobrowolne.

Ostatecznie pakiet wróci na kolejny szczyt, gdzie zostanie ostatecznie zatwierdzony przez przywódców. Pojawiają się głosy, że Berlin planuje wówczas skorzystać z prawa weta.