11 lipca całkowicie wyłączony został gazociąg Nord Stream 1, który odpowiada za ponad jedną trzecią eksportu rosyjskiego gazu do Niemiec. Rosjanie poinformowali, że powodem są prace konserwacyjne, które zgodnie z planem miały potrwać dziesięć dni. Komisja Europejska obawiała się, że prace te są jedynie pretekstem i gazociąg nie zostanie ponownie uruchomiony. Dziś jednak wznowiono dostawy w ograniczonym wymiarze.

Już wcześniej Rosjanie zmniejszyli ilość eksportowanego gazociągiem gazu, powołując się na brak serwisowanej w Kanadzie turbiny. Wtedy „solidarność” z Niemcami okazała Kanada, która jednorazowo uchyliła nałożone na Rosję sankcje i zwróciła sprzęt Gazpromu. Teraz jednak, jak informują kanadyjskie media, Rosjanie kwestionują jakość wykonanej naprawy.

- „Teraz mówią, że zwrócą te maszyny, przynajmniej jedną z nich. Ale jaka będzie ich jakość, jakie będą techniczne parametry po tych naprawach?”

- powiedział w jednym z telewizyjnych wystąpień Władimir Putin.

- „Może (…) w pewnym momencie zamkną go i tyle, Nord Stream 1 zostanie zamknięty, bo one przyjechały stamtąd, z Kanady”

- dodał rosyjski przywódca.