Papież-senior został oskarżony o krycie księdza pedofila w czasie, w którym pełnił urząd arcybiskupa Monachium. W lutym Benedykt XVI w specjalnym liście odniósł się do zaprezentowanego w Monachium raportu na temat błędów w postępowaniu kard. Reinharda Marxa i jego poprzedników wobec duchownych dopuszczających się wykorzystywania seksualnego. W raporcie tym stwierdzono, że kard. Joseph Ratzinger niewłaściwie zareagował w czterech przypadkach wykorzystania seksualnego małoletnich.
- „Mogę tylko jeszcze raz wyrazić mój głęboki wstyd wobec wszystkich ofiar nadużyć seksualnych, mój wielki ból oraz moją szczerą prośbę o przebaczenie. Spoczywała na mnie wielka odpowiedzialność w Kościele katolickim. Tym większy jest mój ból z powodu nadużyć i błędów, do jakich doszło w czasie mojej kadencji w odnośnych miejscach”
- napisał.
Zaznaczył jednak, że jego działanie „nie było zamierzone”, ale wynikało z nieświadomości. Podkreślił, że w konkretnych sprawach, w których został oskarżony o tuszowanie przestępstw, nie miał wiedzy na ich temat.
Teraz na łamach włoskiego dziennika „La Stampa” Domenico Agasso donosi, że Benedykt XVI chce stanąć przed sądem w sprawie wniesionej przez ofiarę ks. Petera Hullermana.
- „Papież-senior Benedykt XVI zgadza się na obronę przed bawarskim sądem przed oskarżeniem o tuszowanie nadużyć, pragnąc potwierdzić, że nie miał jakiejkolwiek wiedzy na temat konkretnych przypadków i dążąc do wyjaśnienia wszelkich nieporozumień”
- pisze włoski dziennikarz.
