O swojej decyzji Wallace opowiedział w rozmowie z „Sunday Times”. Informując o rezygnacji ze stanowiska po czterech latach kierowania resortem, zapowiedział też, że nie będzie kandydował w następnych wyborach.
Będąc ministrem obrony w gabinetach trzech premierów, Wallace odegrał kluczową rolę w pomocy udzielanej przez Wielką Brytanię napadniętej przez Rosję Ukrainie. Swoją decyzję polityk motywuje racjami rodzinnymi.
- „Zająłem się polityką w szkockim parlamencie w 1999 roku. To 24 lata. Spędziłem ponad siedem lat z trzema telefonami przy łóżku”
- podkreślił.
Tymczasem BBC powołuje się na źródła, wedle których we wrześniu może dojść do kolejnych przetasowań w brytyjskim rządzie.
