„Nie każdy człowiek w Rzymie jest papieżem. Rozmawiałem osobiście dwukrotnie z papieżem o tych kwestiach. Z moich rozmów wiem, jak wygląda moja relacja z papieżem Franciszkiem – rozmawiamy cum Petro et sub Petro [z Piotrem i pod władzą Piotra]. Ale nie cały Watykan jest cum Petro et sub Petro” – powiedział bp Bonny. Stwierdzając, że w Watykanie obecne są różne stanowiska, belgijski biskup dodał: „Rzym to nie tylko dokumenty czy kardynał. Nie, Rzym jest także jednością w różnorodności”.
Komentując sprawę wytycznych, jakie biskupi Belgii wydali odnośnie błogosławienia par jednopłciowych i powołując się na swoją prywatną rozmowę z papieżem Bonny powiedział: „Wiem, że ja i my nie idziemy przeciwko papieżowi. To bardzo ważne dla mnie i dla innych biskupów we Flandrii”. Powtórzył tym samym to, co stwierdził we wrześniu zeszłego roku po publikacji dokumentu biskupów belgijskich, że ich „wytyczne (...) są w zgodzie z papieżem Franciszkiem”, a wspólnota z nim jest dla niego „święta”.
Oznajmił także wówczas, że biskupi Belgii zostali obdarzeni „osobistą odpowiedzialnością” przez papieża Franciszka, a „te same zagadnienia nie muszą i nie mogą być zawsze omawiana na całym świecie. Poza tym papież nie musi zapisywać wszystkiego na papierze”. Michael Haynes z „Life Site News” pisze, że kiedy portal usiłował dowiedzieć się w listopadzie ubiegłego roku, czy belgijscy biskupi spotkali się z jakąś krytyką w Watykanie, „wygląda na to, że nie”.
Co więcej bp Bonny wręcz dał do zrozumienia we Frankfurcie w tym roku, że „Franciszek ani nie zaaprobował, ani nie wyraził dezaprobaty dla ich belgijskiego tekstu, ale zamiast tego powiedział, że jest to kwestia troski duszpasterskiej zostawiona decyzji lokalnych biskupów”. Jego wypowiedź była zachętą dla heretyckich inicjatyw niemieckiej Drogi Synodalnej.
W najnowszym wywiadzie bp Bonny skrytykował napięcie na linii Niemcy – Rzym, twierdząc, że nie jest ono „pomocne”, a zamiast krytyki lepsze byłoby ze strony Rzymu „słuchanie”. „I wiedzą o tym także w Rzymie, że rzeczy nie mogą pozostać w takim stanie. Jeśli chcemy być Kościołem misyjnym, który wysuwa na pierwszy plan dobrą nowinę o Jezusie w nowy sposób tutaj, na Zachodzie, to powinniśmy także znaleźć rozwiązanie dla kwestii homoseksualizmu” – stwierdził belgijski biskup.
