Do nieszczęśliwego zdarzenia doszło podczas strzelaniny. Jedna z kul trafiła w kuchenkę mikrofalową, która wybuchła raniąc przebywającą tam dziewczynkę. W wyniku odniesionych obrażeń dziecko zmarło.
- Po poniedziałkowej tragedii eksperci obawiają się dalszej eskalacji przemocy ze strony półświatka narkotykowego – podaje portal o2.pl.
- Tragicznie zmarła dziewczynka mieszkała przy ulicy Nieuwdreef w Antwerpii. W poniedziałek 9 stycznia około 18:30 doszło do gangsterskiej strzelaniny. Bronią trafiono m.in. w bramę garażową domu 11-latki. Tuż za furtką funkcjonowała prowizoryczna kuchnia – czytamy.
W wyniku odniesionych obrażeń dziewczynka zmarła pomimo szybkiej pomocy służb medycznych. Rannych zostało także dwóch członków rodziny zmarłej 11-latki.
- Mamy do czynienia z porachunkami bandytów narkotykowych. Toczy się pomiędzy nimi wojna – powiedział burmistrz Antwerpii, dodając że miasto zmaga się z tym problemem już od miesięcy.
