O godz. 16:00 przed wejściem do Telewizji Polskiej w Warszawie rozpoczęła się dziś manifestacja w obronie niezależności mediów publicznych. Uczestnicy domagają się nieprzerywania kadencji członkom Rady Mediów Narodowych. Demonstrację zorganizował szef warszawskiego Klubu „Gazety Polskiej” Adam Borowski.
- „Podpisaliśmy list w obronie Telewizji Polskiej, bo grozi nam wprowadzenie cenzury, czyli powrót do lat 2007-2015. Szczęśliwie dziś mamy Telewizję Republika, ale w publicznych mediach szykuje się jeden przekaz rządu Donalda Tuska. Te nie będą patrzeć na ręce rządowi, ale zamiotą wszystko pod dywan. Nie chcemy powrotu do tamtych lat. Dziś na rynku mediów mamy jako taki pluralizm”
- powiedział działacz opozycji demokratycznej w PRL-u portalowi Niezależna.pl.
- „Chcemy być uczestnikami debaty publicznej, chcemy zadawać rządzącym trudne pytania. To pogląd blisko ośmiu milionów ludzi, którzy głosowali na Prawo i Sprawiedliwość, i którzy chcą brać udział w debacie publicznej poprzez to, że ich głos będzie słyszalny. Zamach na telewizję spowoduje nie tylko cenzurę, ale będzie też precedensem przyzwalającym na łamanie prawa”
- dodał.
W czasie manifestacji głos zabrał red. nacz. „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz.
- „Jeśli dojdzie do siłowego zajęcia telewizji, przyjdziemy jej tu bronić. Będziemy bronić konstytucji i prawa. Obserwujcie nasze media, bo będą chcieli przerwać tę łączność - na tym polega atak na telewizję. Każda totalitarna władza zaczyna od przerwania łączności i ataku na media. Ta władza była szkolona przez ludzi Jaruzelskiego”
- apelował dziennikarz.
- „Przygotujmy się do takiej walki, jak w podziemiu”
- dodał.
