„Globalna architektura finansowa stała się przestarzała, dysfunkcyjna i niesprawiedliwa… W obliczu wstrząsów gospodarczych spowodowanych pandemią COVID-19 i rosyjską inwazją na Ukrainę nie spełnia swojej podstawowej funkcji globalnej siatki bezpieczeństwa” - oświadczył António Guterres, sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Dodał też, że na szczycie G7 wyczuwa rosnącą świadomość wśród krajów rozwijających się, że nie robi się wystarczająco dużo, by zreformować przestarzałe instytucje.

Przypomnijmy, Rosja nie jest członkiem założycielem ONZ. Jej udział w tej organizacji jest nielegalny. W 1945 r. członkami założycielami ONZ ze Związku Radzieckiego były: ZSRR (reprezentujący wszystkie 15 republik), Ukraina (Ukraińska Socjalistyczna Republika Radziecka) i Białoruś (Białoruska Socjalistyczna Republika Radziecka).

Rosja (Rosyjska Federacyjna Socjalistyczna Republika Radziecka) nigdy nie została członkiem-założycielem ONZ. Dlatego z prawnego punktu widzenia obecność Rosji nie tylko w Radzie Bezpieczeństwa, ale ogólnie w Organizacji Narodów Zjednoczonych jest bezprawna i nielegalna.

Wielu międzynarodowych prawników mówiło o tym od dawna, ale ostatnio ukraiński parlament podniósł ten problem na szczebel oficjalny. Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła oświadczenie o potrzebie reformy Organizacji Narodów Zjednoczonych i o nielegalności obecności Rosji w ONZ. Uchwałę nr 8229 poparło 314 posłów.

W swoim oświadczeniu deputowani Rady Najwyższej podkreślają, że Rosja, zgodnie z prawem międzynarodowym, nie może rościć sobie prawa do statusu państwa prawonastępcy Związku Radzieckiego, a tym samym być członkiem ONZ bez odrębnej decyzji o członkostwie Federacji Rosyjskiej w tej organizacji.

„W podobnych okolicznościach Federacyjna Republika Jugosławii nie została uznana za członka ONZ na podstawie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 757 z dnia 30 maja 1992 r. oraz rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 47/1 z dnia 22 września 1992 r. , do czasu wyrażenia zgody na poddanie się procedurze akcesyjnej na podstawie artykułu czwartego Karty Narodów Zjednoczonych”

– przypominają ukraińscy ustawodawcy.

W związku z tym Rada Najwyższa „stwierdza bezprawność obecności Federacji Rosyjskiej w ONZ” i „wyraża poparcie dla fundamentalnej reformy Organizacji Narodów Zjednoczonych, która dotyczyłaby nie tylko zwiększenia liczby stałych i niestałych członków, ale również ograniczenia korzystania z prawa weta”.

W tym celu ustawodawcy proponują zainicjować i poprzeć rezolucję Zgromadzenia Ogólnego ONZ „zwracającą się do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości ONZ o wydanie opinii doradczej w sprawie ograniczeń prawa weta stałych członków ONZ, które mogłyby wynikać z Karty Narodów Zjednoczonych i ogólnych zasad prawa”.

Rada Najwyższa zauważa też, że uprawnienie Rosji do zawetowania rezolucji RB jest bezpośrednio sprzeczne z podstawową zasadą prawa „nikt nie może sądzić we własnej sprawie”, a także uniemożliwia Radzie Bezpieczeństwa wykonywanie „głównej odpowiedzialności za utrzymanie pokoju i bezpieczeństwa”, przydzielony temu organowi przez Kartę Narodów Zjednoczonych.

To tak, jakby seryjny morderca siedział nie w doku, a na ławie przysięgłych i miał prawa weta na wyroki sądu.

Na przykład, 30 września Rosja zawetowała rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ potępiającą zbrodniczą i bezprawną aneksję suwerennej, integralnej części Ukrainy, którą Moskwa tymczasowo okupowała w latach 2014-2022.

To wstyd i hańba! To absurd na skalę światową!

W oświadczeniu Rady Najwyższej Ukrainy stwierdzono, że Federacja Rosyjska nadużywa swojego statusu stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ, a swoimi działaniami rażąco narusza podstawowe międzynarodowe dokumenty prawne, w szczególności Kartę Narodów Zjednoczonych, Powszechną Deklarację Praw Człowieka, Memorandum Budapeszteńskie itp.

„Działania Federacji Rosyjskiej stanowią niedopuszczalne i skandaliczne naruszenie Karty Narodów Zjednoczonych na niespotykaną dotąd skalę, w szczególności zasady niestosowania lub groźby użycia siły, w tym broni jądrowej, przeciwko integralności terytorialnej lub niezależności politycznej innych państw, zasady pokojowego rozstrzygania sporów i zasady suwerennej równości państw”

– czytamy w oświadczeniu.

Rada Najwyższa Ukrainy wezwała także parlamenty innych krajów do podjęcia działań w celu odsunięcia Federacji Rosyjskiej od wykonywania praw i obowiązków członka ONZ oraz do przeprowadzenia „fundamentalnej reformy” Organizacji, która jednoczy narody całego świata.

KOMENTARZ REDAKCJI

Rosja stała się egzystencjalnym zagrożeniem dla Ukrainy i całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Wielokrotnie ostrzegałem, że Rosja opracowuje szczegółowy plan agresji i terroru wobec krajów Europy Środkowo-Wschodniej. W tym stwierdzeniu nie ma najmniejszej przesady. O istnieniu takiego planu świadczą liczne odtajnione dane ukraińskiej i zachodnich agencji wywiadu, a także nagminne wypowiedzi samych rosyjskich strategów, polityków oraz wielokrotne publikacje kremlowskich propagandystów, którzy ostatnio zaczęli urządzać histerię w sprawie konieczności „denazyfikacji” Polski. I to nie jest przypadek. Rzeczywiście, w ultimatum, jakie rosyjskie MSZ w grudniu ubiegłego roku wystosowało wobec USA i NATO, pojawiło się żądanie rozbrojenia krajów Europy Środkowo-Wschodniej, czyli przywrócenia Moskwie dawnej strefy wpływów na Starym Kontynencie.

W 1994 r. Ukraina dobrowolnie zrezygnowała z trzeciego na świecie potencjału nuklearnego. Dzięki dobrej woli Ukrainy zostały zniszczone nuklearne balistyczne pociski międzykontynentalne i strategiczne bombowce.

Memorandum Budapeszteńskie podpisane 5 grudnia 1994 roku miało zapewnić Ukrainie bezpieczeństwo. Stany Zjednoczone, Rosja i Wielka Brytania zobowiązały się do respektowania suwerenności a integralności terytorialnej Ukrainy oraz powstrzymania się od wszelkich gróźb użycia siły przeciwko jej niepodległości i integralności terytorialnej.

Jednak Rosja złamała swoje zobowiązania. Wiosną 2014 r. Putin anektował Krym, rozpętał wojnę w Donbasie i próbuje zakwestionować niezależność Ukrainy. Co więcej, ignorując wolę narodów Europy Środkowo-Wschodniej, z maniakalnym uporem próbuje narzucić Stanom Zjednoczonym temat negocjacji o nowym podziale świata na strefy wpływów.

Putin popełnia poważne zbrodnie przeciwko ludzkości, ponieważ czuje absolutną bezkarność, grożąc całemu światu bronią jądrową. Psychopata z bunkra praktycznie otwarcie grozi Zachodowi, mówiąc, że jeśli będzie mu uniemożliwiać zorganizowanie ludobójstwa na Ukrainie, użyje broni jądrowej przeciwko państwom NATO.

Ukraina jest tylko pierwszym celem zbrodniarza wojennego. Kremlowski paranoik marzy o odbudowie Imperium Rosyjskiego i dawnej strefy wpływów w Europie, która obejmuje całą wschodnią flankę NATO, czyli kraje bałtyckie, Polskę, Czechy, Słowację, Węgry, Rumunię i Bułgarię.

Jeśli Zachód ulegnie Putinowi na Ukrainie, będzie on nadal wymachiwał jądrową maczugą, bezkarnie dopuszczając się agresji i ludobójstwa w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Dlatego stosowanie szantażu nuklearnego jest kategorycznie niedopuszczalne. Świat nie powinien tego tolerować!

Jeśli Zachód będzie ulegać zastraszaniu Putina, może to doprowadzić do znacznie większych katastrof dla ludzkości niż nawet ograniczone użycie broni jądrowej. Kremlowska bestia musi być surowo ostrzeżona, że każda próba użycia broni masowego rażenia pociągnie za sobą natychmiastową, twardą, odpowiednią i lustrzaną reakcję.

Moskiewski zbrodniarz wojenny musi zdać sobie sprawę, że jego szantaż nie będzie miał najmniejszego wpływu na wolę suwerennych i wolnych narodów. Musi raz na zawsze porzucić takie instrumenty polityki zagranicznej. Musi również wyraźnie i jasno zrozumieć, że poniesie surową i nieuniknioną karę, jeśli nadal będzie popełniał ciężkie zbrodnie przeciwko ludzkości.

Jagiellonia.org