Szostak pierwotnie miała startować na podlaskiej liście KO, jednak po wywiadzie, w którym domagała się możliwości abortowania dzieci poczętych nawet w 9 miesiącu ich życia oraz zburzenia zapory na granicy z Białorusią, stała się zbyt radykalna nawet dla Donalda Tuska i jego politycznej ekipy.

W efekcie Szostak została przygarnięta przez skrajną lewicę spod znaku Biedronia. Przygarnięta, dodajmy, z charakterystyczną dla lewicy otwartością – na odległe 11. miejsce na poznańskiej liście.