Red. Aleksandra Fedorska związana zwróciła uwagę na doniesienia niemieckiej europosłanki Zielonych Hannah Neumann, wedle których polski rząd przedłużył możliwość wniesienia sprzeciwu wobec decyzji o oddziaływaniu na środowisko inwestycji w Świnoujściu. Do sprawy odniósł się w rozmowie z wPolityce.pl były wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk, który nie ma wątpliwości co do prawdziwych intencji Donalda Tuska.
- „Dla nas nie ma większego zdziwienia co do intencji Tuska w ramach realizacji tej inwestycji, która będzie konkurencyjna dla strony niemieckiej, przede wszystkim dla Hamburga. Jeżeli dzisiaj popatrzymy na wyniki tego portu, to widać spadki przeładunków właśnie w obszarze kontenerów. Tak więc najlepszym sposobem jest wprowadzenie do polskiego rządu takiego człowieka, który skutecznie to zrobi i jak widać, tak się to będzie działo”
- ocenił polityk.
Jego zdaniem narracja na temat kwestii ekologicznych będzie wykorzystana do zahamowania inwestycji stwarzającej zagrożenie dla konkurencyjności niemieckich portów. Ocenił, że port w Świnoujściu może podzielić los polskich stoczni.
- „Modus operandi będzie zastosowany taki, jak w 2008 roku – jak polskie stocznie stawały na nogi, to trzeba je było zlikwidować. I to uczynił Tusk”
- przypomniał.
Zwrócił uwagę, że Donald Tusk działał podobnie również ws. przekopu Mierzei Wiślanej, nie wyrażając dezaprobaty wobec inwestycji, ale ją hamując.
- „To też widzimy w przypadku terminala kontenerowego. W jednym dniu minister infrastruktury mówi, że będzie kontynuowana inwestycja portu w Świnoujściu, a innego dnia okazuje się, że Polska wydłuża termin uzgodnień, który jest skrajnie niekorzystny w ramach intencji strony niemieckiej. Taka hipokryzja i mieszanie oraz demagogia we wszystkich działaniach będzie podstawą takich zachowań”
- stwierdził rozmówca wPolityce.pl.
