Premier odwiedził dziś firmę cukierniczo-piekarniczą Alania w Kuligowie, gdzie mówił o działaniach podejmowanych przez rząd w związku z kryzysem energetycznym wywołanym wojną na Ukrainie i szalejącą inflacją.
- „Wysokie ceny energii przekładają się na wysokie koszty. Rosja poprze swoją politykę cenową, politykę energetyczną, doprowadziła do gwałtownego wzrostu cen, cen energii w całej Europie. Te ceny energii atakują również polskich przedsiębiorców, ale mają wpływ również na koszty wszystkich instytucji i wszystkich gospodarstw domowych”
- wyjaśnił szef rządu.
Podkreślił, że rząd podejmuje działania mające złagodzić również koszty ponoszone przez przedsiębiorców.
W odpowiedzi na szalejącą inflację, rządzący przygotowali pakiet rozwiązań, w ramach którego obniżone zostały stawki VAT na gaz, paliwa silnikowe i nawozy. Teraz „Dziennik Gazeta Prawna” donosi, że Komisja Europejska skierowała do Warszawy pismo, w którym wyraziła swoje wątpliwości wobec rozwiązań zawartych w tarczy antyinflacyjnej. Premier był pytany, czy w związku z tym szantażem Polska zrezygnuje z tarczy. W odpowiedzi zapewnił, że rząd nie zrezygnuje z tego wsparcia, ale przyjmie ono nową formę.
- „Ze strony KE nawet mamy groźby, że będą nakładane kary, jeżeli nie wycofamy się z dotychczasowych działań osłonowych, obniżek stawek podatkowych VAT”
- wyjaśnił.
- „Chcemy zastąpić je innym mechanizmem obrony przed inflacją, aby rzeczywiście to zamrożenie ceny dla gospodarstw domowych (…) i małych i średnich firm, dla gospodarstw, szpitali, szkół, utrzymać”
- dodał.
Zerowe stawki VAT na żywność mają być utrzymane tak długo, jak długo „nie będzie gwałtownego sprzeciwu KE”.
