Do rewelacji zawartych w programie TVN24 odniosła się w mediach społecznościowych była premier, a obecnie eurodeputowana Prawa i Sprawiedliwości Beata Szydło. Wcześniej do sprostowania i przeprosić redakcję TVN24 wezwał PKN Orlen.

Dziennikarze TVN24 twierdzą, że 22 menedżerów związanych z Orlenem maiło wpłacić jednego dnia miało kwoty na fundusz wyborczy PiS tuż przed przed wyborami do europarlamentu wiosną 2019 roku. Przeznaczeniem tych pieniędzy miły być rzekomo działania promujące byłą premier Beatę Szydło oraz byłą rzeczniczkę rządu Joannę Kopcińską.

- Odkryta przez naszych reporterów zbieżność dat, sum i nazwisk, a także wielokrotność wpłat na fundusz wyborczy PiS, każe postawić pytanie o legalność finansowania tej partii – czytamy w opisie reportażu „Czarno na białym” na profilach społecznościowych.

Do sprawy odniosła się osobiście europosłanka Beata Szydło.

"Jestem przyzwyczajona, że kiedy ktoś czuje, że ma problem, to próbuje inspirować medialne ataki na mnie. Uniesionym mediom radzę zastanowić się, dlaczego tematem mają być „wpłaty na kampanię Szydło” skoro jest to kwestia dotycząca wielu innych polityków" - napisała na Twitterze europosłanka PiS.

"Kwestia wpłat na kampanie wyborcze jest ściśle uregulowana prawnie i kontrolowana przez PKW. Listy darczyńców są jawne i dziennikarze mogą je sobie analizować kiedy tylko chcą, co zresztą już wielokrotnie robili" - dodała.

PKN Orlen wezwał redakcję TVN24 do sprostowania i przeprosić.

"W związku z nieprawdziwymi informacjami, w tym wypowiedzią, która ma charakter pomówienia, opublikowanymi wczoraj w materiale Czarno na białym TVN24, spółka wzywa redakcję do sprostowania i przeprosin oraz podejmuje dalsze kroki prawne w celu ochrony dóbr osobistych" – czytamy w oświadczeniu zamieszczonym na oficjalnym profilu PKN Orlen na Twitterze.