Zaznaczyła, że wielu polityków zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że obywatelom krajów UE nie podoba się wizja Europy, jaką promuje von der Leyen.
„Dlatego nadchodzące wybory europejskie mają znaczenie, jak nigdy dotąd - zadecydują o odrzuceniu lub przyjęciu szkodliwych pomysłów w rodzaju Zielonego Ładu lub centralizacji Unii”
- napisała była premier.
Wskazała, że zdecydują one o tym, czy będziemy żyć jako obywatele suwerennych państw, czy też zostaniemy poddanymi „brukselsko-berlińskiej Egzekutywy”.
„Istnieje realna szansa na zmianę władzy w Unii i powstrzymanie projektów, które sprowadzą na Europejczyków biedę oraz zniszczą naszą gospodarkę”
- pisze Beata Szydło.
Stwierdziła na koniec, że Tusk już wybrał i chce być pokornym wykonawcą woli Brukseli i Berlina, jednak Polacy nie chcą i nie muszą się na to godzić. Zaznaczyła, że to w naszych rękach jest powstrzymanie „dyktatorskich zapędów Komisji Europejskiej”.
Brukselska prasa rozpisuje się o gwałtownie spadającym poparciu dla dalszego przywództwa @vonderleyen w Komisji Europejskiej. Francja, Włochy oraz wiele innych państw UE nie chce się poddawać niemieckiej dominacji. Politycy zaczynają sobie zdawać sprawę, że obywatelom krajów Unii…
— Beata Szydło (@BeataSzydlo) May 26, 2024
