„Będzie skierowanie o podejrzenie o popełnienie przestępstwa, nie pierwsze u pani Manowskiej, niegdyś wiceministerki u Ziobry w latach 2005-2007, oddanej sercem PiS-owi, która dzisiaj przejęła kontrolę nad Izbą Pracy w SN”
- mówił Donald Tusk.
Wieczorem SN w komunikacie poinformował, że prezes Manowska upoważniła do wykonywania czynności związanych z organizacją i kierowaniem Izbą Pracy i Ubezpieczeń Społecznych sędziego dr hab. Dawida Miąsika.
Wieczorem w rozmowie na antenie Telewizji Republika Manowska skomentowała słowa Tuska:
„Ja patrzę na to, jak na szantaż rodem z czasów czarnej komuny, czerwonej komuny”.
Przypomniała, że zgodnie z ustawą o SN, I prezes kieruje Sądem Najwyższym i reguluje sytuację, gdy pracę kończy prezes Izby i nie został wybrany jego następca. Dodała, że wystąpiła do prezydenta o wyznaczenie osoby do kierowania Izbą, a do tego czasu zdecydowała się nią pokierować samodzielnie.
Dodała, że jeśli realizowanie przepisów ustawy stanowi przestępstwo, to jest gotowa udźwignąć postępowanie karne. Jednocześnie podsumowała, że:
„Bardzo źle się dzieje, jeśli premier kraju podważa istnienie centralnych instytucji”.
