Rodrigo Ballester opublikował na łamach serwisu EuropeanConservative.com artykuł zatytułowany „Tu nie chodzi o praworządność, tu chodzi o wendettę”, w którym przygląda się podejmowanym przez Komisję Europejską wobec Polski i Węgier działaniom, mającym rzekomo służyć obronie zasad praworządności.
- „Unia Europejska, w rękach jej obecnych pilotów, stała się ideologiczną pułapką - politycznym szantażem, nieudolnie przebranym w technokratyczne eufemizmy”
- twierdzi autor.
Ekspert przybliża czytelnikowi sposób, w jaki Bruksela szantażuje Węgry w tamach tzw. kamieni milowych wpisanych do Krajowego Planu Odbudowy.
- „Na początku Bruksela postawiła Budapesztowi 17 warunków. Gdy ten zaznaczył wszystkie pola, Komisja dodała dziesięć kolejnych związanych z niezależnością sądownictwa, nie wyjaśniając tak naprawdę ich związku z ochroną interesów finansowych UE. W jakim stopniu obecne kompetencje węgierskiego Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego stanowią zagrożenie dla budżetu UE? Czy istnieją konkretne przykłady, czy też jest to myślenie życzeniowe na wszelki wypadek? Nie pytaj, tylko rób, a szkoda, jeśli wiąże się to z przekształceniem budżetu UE w klucz główny do zagarniania kompetencji i wymuszania zmian konstytucyjnych na krajach członkowskich”
- wyjaśnia.
Zwraca przy tym uwagę, że dziś stosowany przez Komisję Europejską mechanizm szantażu jest szczególnie mile widziany przez Parlament Europejski, który stara się przykryć aferę Katargate.
- „Więc co dalej? Co Parlament Europejski szepcze Komisji do ucha, aby podtrzymać szantaż finansowy? Mechanizm warunkowości jest prawdopodobnie największą władzą, jaką kiedykolwiek sprawowała UE w ogóle, a Komisja w szczególności. Po latach soft power, Bruksela zdaje się z lubością i samozadowoleniem rozkoszować sadystycznym dreszczem finansowego bicza, zwłaszcza w czasach wojny - smakowitej i zimnej wendety znanej również jako ochrona budżetu Unii, a także prerogatywy, która może rozsadzić UE, jeśli znajdzie się w złych rękach. Takich jak te obecne.”
- pisze Ballester.
