„Nie ma i nie będzie mojej zgody na czczenie osób, które dokonały zbrodni na ludności cywilnej czy splamiły mundur kolaboracją z hitlerowcami” – napisała w mediach społecznościowych Dziemianowicz-Bąk.

„Jako ministra nadzorująca Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych poleciłam niezwłoczne zaprzestanie organizowania przez ten urząd wydarzeń upamiętniających Józefa Kurasia “Ognia” oraz Brygady Świętokrzyskiej NSZ” – stwierdziła skrajnie lewicowa minister w rządzie 13 grudnia.

Kuriozalne decyzje o zaprzestaniu organizowania wydarzeń upamiętniających Józefa Kurasia "Ognia" oraz Brygady Świętokrzyskiej NSZ" podjęte przez nowy rząd Donalda Tuska są dowodem na to, że do dziś trzecie pokolenie AK walczy z trzecim pokoleniem UB” – skomentował za pośrednictwem mediów społecznościowych były wiceszef polskiej dyplomacji Arkadiusz Mularczyk.

„Towarzyszka ministra zaliczyła w poczet hitlerowskich kolaborantów Józefa Kurasia „Ognia”, któremu Niemcy zamordowali ojca, żonę i 2,5-letniego syna. Podczas okupacji jego oddział skutecznie walczył z Niemcami, a po 1945 r. z komunistami” – stwierdził z kolei były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski.

„W walce z dowodzonym przez Kurasia zgrupowaniem „Błyskawica” w latach 1945–1947 zginęło ponad 60 funkcjonariuszy UB, ponad 40 milicjantów oraz 27 funkcjonariuszy NKWD. To właśnie dlatego komuniści chcieli wymazać pamięć po „Ogniu”, którego miejsca pochówku do dziś nie odnaleziono” – przypomniał poseł Suwerennej Polski.

Jak spuentował Romanowski – „smutne, że obecnie rządzący nawiązują do stalinowskiej praktyki wykorzenienia pamięci o żołnierzach niezłomnych walczących o niepodległą Polskę”.