Brytyjski resort obrony wskazuje, że najprawdopodobniej zniszczone zostały już wszystkie mosty łączące oblegany Siewierodonieck z terytorium kontrolowanym przez Ukrainę.

- „Ukraina prawdopodobnie zdołała wycofać dużą część swoich oddziałów bojowych, które początkowo utrzymywały miasto. Sytuacja nadal jest niezwykle trudna dla sił ukraińskich i ludności cywilnej pozostającej na wschód od rzeki. Ponieważ mosty najprawdopodobniej zostały zniszczone, Rosja będzie musiała albo przeprowadzić przeprawę przez sporną rzekę, albo posunąć się naprzód na pozostających w impasie flankach, aby przekształcić zdobycze taktyczne w przewagę operacyjną”

- czytamy w komunikacie.

Rosjanie zmagają się jednak z coraz poważniejszymi brakami kadrowymi. Wedle ukraińskich władz, niektóre batalionowe grupy taktyczne, które liczą zwykle od 600 do 800 osób, były w stanie zebrać zaledwie 30 żołnierzy.

- „W przypadku obu stron walczących w spornych miejscowościach, walka na linii frontu może w coraz większym stopniu sprowadzać się do małych grup żołnierzy, zazwyczaj działających pieszo. Niektóre atuty Rosji, takie jak przewaga w liczbie czołgów, stają się w tym środowisku mniej istotne. Prawdopodobnie przyczynia się to do dalszego powolnego tempa postępów Rosji”

- oceniają Brytyjczycy.