Szef rządu przypomniał, że wstępem do wojny na Ukrainie był „sponsorowany” przez Rosję atak hybrydowy na Polskę, Litwę i częściowo Łotwę zorganizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki.

- „Przewidujemy, że kolejny atak hybrydowy może przyjść z północy, z naszej granicy północnej z Federacją Rosyjską, z obwodem kaliningradzkim”

- przyznał Morawiecki.

Dlatego właśnie, wyjaśnił prezes Rady Ministrów, zdecydowano o budowie zapory na granicy z Rosją. Podkreślił, że „dokładny charakter” tych zabezpieczeń „będzie podlegał teraz w najbliższym czasie decyzjom rządowym”.

- „Przekażemy te decyzje, oczywiście, w stosownym czasie”

- powiedział.

Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński poinformował dziś, że budowa zapory elektronicznej na granicy z Rosją rozpocznie się jeszcze w tym roku i zakończy w połowie przyszłego. Rządzący przeznaczyli na ten cel 354 mln zł.

- „Mamy sytuację taką, że różne scenariusze mogą wchodzić w grę. Wiemy, że działania białoruskie nie były działaniami suwerennego państwa, lecz inspirowanymi z Rosji, tak żeby zdestabilizować sytuację na naszej granicy, spróbować stworzyć kanał nielegalnej imigracji, która zalewałaby Europę. Nie wykluczamy – a musimy dmuchać na zimnie – że podobne scenariusze mogą być realizowane na naszej granicy z Rosją, czyli okręgiem kaliningradzkim”

- wyjaśnił.

Już dziś, na prośbę Straży Granicznej, wojska inżynieryjne rozpoczęły w miejscowości Wisztyniec w gminie Dubeninki budowę tymczasowej zapory składającej się z trzech rzędów drutu ostrzowego. Zapora będzie miała 3 m. szerokości i 2,5 m. wysokości. Zostanie zbudowana na całym odcinku 200 km granicy z obwodem kaliningradzkim.