45-letni Izraelczyk pochodzenia arabskiego wjechał wczoraj wieczorem samochodem osobowym w tłum ludzi spacerujących promenadą w Tel Awiwie. Ostatecznie samochód napastnika dachował, co funkcjonariusze policji wykorzystali, aby zbliżyć się do sprawcy. Wówczas ten sięgnął po broń, wobec czego policjanci otworzyli ogień. Meżczyzna zginął w wyniku rany postrzałowej.

Napastnik zabił jedną osobę – 35-letniego prawnika z Włoch. Siedmiu poszkodowanych trafiło do szpitala. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Do sprawy odniosło się polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

- „W związku z dzisiejszymi zamachami terrorystycznymi na Zachodnim Brzegu oraz w Tel Awiwe, a także ryzykiem wystąpienia kolejnych aktów przemocy Ambasada RP w Tel Awiwie i Biuro Przedstawiciela RP w Ramallah apelują do polskich obywateli o zachowanie szczególnej ostrożności i unikanie ryzyka”

- czytamy w komunikacie resortu.

Polscy urzędnicy odradzają przebywanie w miejscach szczególnie narażonych na ataki terrorystyczne, takich jak świątynie, atrakcje turystyczne czy bazary.

- „Stanowczo należy unikać wszelkich zbiegowisk, demonstracji i sytuacji konfliktowych. W przypadku wystąpienia niebezpiecznego zdarzenia należy bezwzględnie stosować się do poleceń władz”

- podkreśla MSZ.

Osobom, które w najbliższym czasie chcą udać się do Izraela i Palestyny, ministerstwo doradza rozważenie przełożenia podróży.

Po wczorajszym zamachu premier Izraela Benjamin Netanjahu nakazał mobilizację sił bezpieczeństwa, w tym dodatkowych oddziałów wojskowych.

W ostatnich dniach dochodzi w Izraelu do eskalacji przemocy na tle konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Wczoraj rano w Dolinie Jordanu na Zachodnim Brzegu doszło do strzelaniny, w której zginęły dwie Izraelki, a jedna została ranna. Ogień miał otworzyć Palestyńczyk. Po tym zdarzeniu szef izraelskiej policji zaapelował do obywateli posiadających pozwolenie na broń, aby nosili ją przy sobie.