We wtorek w „Faktach” TVN pokazano reportaż poświęcony pani Joannie. Wedle narracji dziennikarzy, kobieta została osaczona przez policję w szpitalu, ponieważ zażyła środki poronne. Okazało się jednak, że policja interweniowała w związku ze zgłoszeniem lekarza psychiatry. Lekarka obawiała się, że jej pacjentka może targnąć się na swoje życie.

Po reportażu TVN lewicowo-liberalne środowiska atakują policjantów i lekarkę, która zaalarmowała służby. Sprawę próbują też wykorzystać w kampanii wyborczej politycy opozycji. Korzystając z wywołanych reportażem emocji, Donald Tusk zapowiedział organizację „Marszu miliona serc”.

Teraz głos zabrały parlamentarzystki Prawa i Sprawiedliwości.

- „Donald Tusk, wraz z ludźmi, którzy zostali zaprzęgnięci w rydwany nienawiści, rozpoczął skoordynowaną kampanię nienawiści przeciwko drugiemu człowiekowi, polskiemu rządowi”

- powiedziała minister Marlena Maląg.

Oceniła, że „to, co się wydarzyło i w jak cyniczny sposób stacja TVN manipulowała informacją, która w sposób kłamliwy została przekazana do widzów - jest niedopuszczalne”.

- „My, jako kobiety, jako Polki, mówimy głośne nie. Nie wolno wykorzystywać osobistej tragedii do manipulowania informacją i falą hejtu. Donald Tusk, jako naczelny hejter naszego kraju, dzieli społeczeństwo. Polityka miłości, którą chce pokazywać, nosząc serduszko wpięte przy piersi, jest polityką fałszu i zakłamania. Festiwalem hipokryzji i kłamstw”

- podkreśliła.

Apelując, aby padło słowo „przepraszam”, minister wskazała na tragiczne skutki, do których może doprowadzić dzisiejsza postawa polityków opozycji.

- „Atak na kobiety - lekarki, policjantki - czy zdajecie sobie sprawę, do czego może doprowadzić?  Odpowiedzialna kobieta dzwoni i mówi, że dzieje się coś złego. Co się stanie, jeśli teraz zawaha się i pomoc nie dotrze na czas? Chcecie wziąć odpowiedzialność za życie i zdrowie drugiego człowieka?”

- pytała.