To nie pierwszy taki przykład postępów tęczowej rewolucji w amerykańskich siłach zbrojnych. W czerwcu tego roku np. słynni marines – czyli Korpus Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych – świętowali tzw. „miesiąc dumy” plakatem, na którym widniał hełm z tęczowymi nabojami wetkniętymi za otaczającą go opaskę. W ten sposób wyrażono uznanie dla „członków służby wojskowej LGBTQ+”. Sam „miesiąc dumy” celebrowany jest też przez różne oddziały armii amerykańskiej.
Najnowszy pomysł, jak przemalować wojsko amerykańskiej na tęczowo, wyszedł od US Pacific Air Forces, czyli Sił Powietrznych USA na Pacyfiku. Według „Washington Free Beacon” polecono tam starszym rangą dowódcom, by przestali używać identyfikujących płeć zaimków w formie pisemnej. Ma to „poprawić śmiercionośność sił zbrojnych”. „Musimy przyjąć, promować i wyzwolić potencjał różnorodności i integracji” – czytamy we fragmencie przytoczonego e-maila z Andersen Air Force Base na wyspie Guam, w którym także zaleca się nie używać „zaimków, wieku, rasy itp.”.
„Washington Free Beacon” informuje, że ta nowa polityka jest „częścią większej inicjatywy administracji Bidena i wojska USA, by stworzyć (...) bardziej wrażliwe kulturowo środowisko”. Inicjatorzy akcji uważają, że poprawi „interoperacyjność, skuteczność, kreatywność i śmiercionośność” żołnierzy, gdyż stworzy fundament „wzajemnego szacunku”. Rzecznik Andersen Air Force Base potwierdził autentyczność przytoczonych e-maili.
Jak zauważył Jonathon Van Maren z „Life Site News”, rzecznik nie wyjaśniał jednak, „w jaki dokładnie sposób różnorodność i integracja” miałyby być „zwielokrotnieniem sił” (słowa rzecznika) armii amerykańskiej czy „w jaki sposób umożliwiają one konkurencyjną przewagę wobec powstającego chińskiego supermocarstwa, które – nie trzeba dodawać – nie troszczy się szczególnie o takie rzeczy”.
Van Maren podkreśla destrukcyjność i szkodliwość takich działań nie tylko w przypadku prowokacji Chin wokół Tajwanu, ale także w rekrutacji kandydatów do armii. Jeśli chodzi o to ostatnie, to liczba chętnych do służby wojskowej osiągnęła „rekordowo niski” poziom. To chyba nie dziwi, jeśli ktoś wstępuje do wojska, to z pewnością nie po to, by wysłuchiwać wykładów o „teorii queer” czy o używaniu neutralnych płciowo zaimków.
