Jak poinformował Arkadiusz Legieć z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych dziś w nocy Azerbejdżan rozpoczął zmasowany ostrzał artyleryjski i lotniczy nie Górskiego Karabachu, a południowo-wschodniej części terytorium Armenii. Legieć zaznacza, że „skala i charakter” tego azerskiego ataku „nie miały wcześniej precedensu”.
Jak zaznaczył ekspert równolegle z azerskim ostrzałem „regularnie dochodzi do prób przełamania linii obrony Armenii przez siły lądowe Azerbejdżanu”. Póki co jednak „nie mamy do czynienia z masowym wejściem na terytorium Armenii”, lecz jedynie „przesuwaniem linii obrony na swoją korzyść”.
Jak podkreśla Arkadiusz Legieć Azerbejdżan pragnie wykorzystać sprzyjającą koniunkturę międzynarodową oraz zaangażowanie Rosji na Ukrainie, stale zwiększając presję militarną na Armenię oraz inicjując kolejne incydenty zbrojne.
W ocenie Legiecia nie ulega wątpliwości, że po 2020 roku Armenia pozostaje stroną pasywną militarnie i zaangażowaną w próbę dyplomatycznego rozwiązania konfliktu.
Premier Armenii Nikol Paszynian odbył rozmowę z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem oraz Rosji Władimirem Putinem, którego poprosił o wsparcie na mocy traktatu o wzajemnej przyjaźni z 1997 roku.
Do tej pory w wyniku rozpoczętego dzisiejszej nocy i wciąż trwającego ataku Azerbejdżanu zginęło 49 ormiańskich żołnierzy.
