„Nie wiemy, jak często będą powtarzane tak masowe ataki, ale wystarczy jeden taki nalot na cele wojskowe, aby zrozumieć, że scena się zmieniła” – napisał w mediach społecznościowych Arestowycz.

W opinii byłego oficera wywiadu te ukraińskie ataki mają dla Rosji istotne skutki „militarne, polityczne, demonstracyjne i reputacyjne”.

„Kreml musi teraz jakoś wyjaśnić swoim obywatelom i partnerom międzynarodowym, jak to się stało, że płonie lotnisko w Pskowie, Moskwie i innych regionach, które są regularnie atakowane przez ukraińskie siły” – skonstatował były doradca szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy.

Arestowycz przewiduje, że na te wydarzenia Rosja będzie zmuszona odpowiedzieć „wycofaniem systemów przeciwlotniczych z frontu”.

„Zbliżamy się do nowej zimy, w której zmieniają się zasady: Ukraina nie jest już bezbronną ofiarą, cierpiącą z powodu ataków z użyciem broni dalekiego zasięgu – okazuje się, że w tę grę można grać razem” – stwierdził Ołeksji Arestowycz.

Według niego „kto kogo przewyższy, pozostaje kwestią otwartą”.