Emerytowany arcybiskup La Platy – jak sam zaznacza – pisze z Argentyny, „z dalekiego Południa, daleko od centrów, gdzie kultura chrześcijańska niegdyś kwitła”. Ta kultura, szerzenie wiary przez misjonarzy „wpływały na życie społeczne”. „Tradycja (...) była echem bardzo długiej i owocnej historii kultury chrześcijańskiej”. Pytając się, co z tego zostało w kontekście Adwentu i Bożego Narodzenia, arcybiskup zauważa, że tylko choinka i Papá Noel (odpowiednik Dziadka Mroza).
Hierarcha przypomina symbolikę choinki, która jest „autentycznym, tradycyjnym symbolem w krajach Europy Północnej”, a „jej obecność nawiązuje do Narodzin Życia (czym jest w rzeczywistości Boże Narodzenie)”. I podkreśla, że to Chrystus powiedział: „Ja jestem (...) życiem” (J 14,6). Jednocześnie zauważa, że w „krzepkiej postaci ubranej na czerwono”, która zdominowała współczesne obchody „świąt” „nie pozostał żaden ślad św. Mikołaja”.
Argentyński hierarcha zauważa, że „niemal całkowicie znikło (...) przedstawienie żłóbka, sceny Bożego Narodzenia. W państwach Ameryki Łacińskiej był to symbol Bożego narodzenia w całym tego słowa znaczeniu”. „Grota z Dzieciątkiem, Maryją i Józefem była centralnym punktem skupienia”. Figurkę Dzieciątka Jezus umieszczano w żłóbku w Wigilię. Tymczasem w rodzinnej Argentynie arcybiskupa „Wigilia to kolejna nazwa, która znikła. To okropne; pożarły ją święta” – stwierdza.
Zdaniem abp. Aguera opisane zjawiska pokazują „substytucję chrześcijaństwa. Skutek zmiany kulturowej jest tak bardzo znaturalizowany, że nawet nie pozostaje nostalgia starszych pokoleń. Młodzi ignorują chrześcijańską tradycję odzwierciedloną w tych symbolach. Wszystko, czego nie przeżywają nowe pokolenia, znikło jak sen”. Arcybiskup dodaje, że odnosi się „do tego, co telewizja, media i sieci społecznościowe okazują jako jedyną rzecz, która istnieje”.
Zdaniem hierarchy nastąpiło wycofanie się Kościoła ze sfery publicznej, a „kultura, wspólne życie ludzi to obca rzeczywistość. Nasz episkopat żyje w stratosferze; być może wspomnienie Bożego Narodzenia inspiruje nawoływanie do pokoju, pokoju, który nie przeszkadza światu i nic nie znaczy dla ludzi, który tego słuchają”.
Zdaniem abp. Augera „musimy zacząć wszystko na nowo, tak jakbyśmy byli w I wieku”, gdyż żyjemy w postchrześcijańskiej kulturze, a „substytucja chrześcijaństwa rzuca wyzwanie sferze ewangelizacji”.
