Prezydent w trakcie wizyty odwiedził Kenię, Rwandę i Tanzanię. Mieszko Pawlak, szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP podkreślił we wpisie na Twitterze, że cele wizyty są jasne:

[…] wsparcie polskiego biznesu i walka z rosyjską dezinformacją. Nikt nie powinien mieć wątpliwości, komu służą absurdalne insynuacje na temat rzekomego zaangażowania Polski w regionalne konflikty w Afryce”.

W trakcie protestów stolicy Demokratycznej Republice Konga Kinszasie tłumy opowiadały się przeciwko zachodnim rządom, w tym przeciwko Polsce. Oskarżenia dotyczą rzekomo dwulicowej postawy w związku z poparciem dla Rwandy, jakie wyraził prezydent Andrzej Duda. DRK oskarża Rwandę o wspieranie rebeliantów, którzy działają na wschodzie.

Prezydent Duda podkreślał w trakcie konferencji prasowej, że Polsce zależy na znalezieniu wiarygodnych partnerów w Afryce, którzy wyznają wspólne wartości. Dodał, że nie ma wątpliwości co do tego, że zrozumienie i przyjaciół Polska znajduje w Rwandzie. DRK uznaje, że Polska w związku z tym wspiera pośrednio rebeliantów z ruchu M23, walczących o kontrolę nad wschodem kraju, który jest bogaty w minerały.

Tymczasem jak informuje doradca prezydenta Stanisław Żaryn:

W Demokratycznej Republice Konga protesty przeciwko Polsce, USA i Zachodowi. Teraz pojawia się wrzutka o „polskich najemnikach”. Rosyjskie środki aktywne w użyciu. Stara sowiecka szkoła. Kolejny dowód, że wizyta Prezydenta Andrzeja Dudy w Afryce przestraszyła Kreml…”.

Zwrócił on też uwagę na publikację Onetu, która:

[…] podbijała ewidentnie prorosyjskie działania w Demokratycznej Republice Konga. Tylko po to, by uderzyć w Prezydenta RP”.

Całość skwitował pisząc: „Żenada!”.